Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Jezus Chrystus

JEZUS CHRYSTUS

Historyczność Jezusa

Anna Sitarska /Jezus.com.pl

 

Czytasz albo słyszysz słowa z Pisma Świętego... Urzekają  Cię  czasami,  zwłaszcza psalmy i Nowy Testament. Opisy narodzin w stajence, cuda w Kanie, uzdrowienia z trądu, krwotoków, paraliżu. Uwolnienia od złego. Dobre słowa i czyny Jezusa. Możliwe, że wierzysz im bezwarunkowo. Ale możliwe też, że nie dajesz wiary temu, że Jezus istniał w rzeczywistości.

 

Patrzysz na Biblię jak na kolejną książkę, której fabułą jest moralne nauczanie...Piękne, poruszające zdania...ale czy wypowiadane przez Kogoś prawdziwego? Czy nie odczuwasz czasem takiego rozdarcia: chciałbyś uwierzyć z całych sił czemuś, Komuś, kto będzie wiary-godny, Komuś o Kim czytasz, ale zastanawia Cię jedno: czy Jezus żył naprawdę? Jak to sprawdzić...? Gdzie i jak szukać? A co jeśli nie znajdziesz tego, co w Twoich oczach potwierdzałoby Jego historyczność... Bracie, Siostro! Pragnę Cię uspokoić, że te pytania nie świadczą o kryzysie Twojej wiary, ale o Twoim wzroście duchowym. Przeczytaj i przekonaj się, że Jezus istniał w rzeczywistości. Zapraszam Cię do tej lektury. Przyjmij ją rozumem i z wiarą!

 

Gdzie szukać wiarygodności historycznej Jezusa Chrystusa? Pomocne będą nam dokumenty starożytne. Konieczny jest podział na dokumenty chrześcijańskie i niechrześcijańskie. Badania historyczne oparte są na źródłach: kronikach, listach, świadectwach, wykopaliskach. Potrzebna jest ich klasyfikacja i ocena wartości. Przyjrzyjmy się przede wszystkim dokumentom niechrześcijańskim- ich wartość jest zasadnicza dla naszych rozważań. Są to argumenty racjonalne, czysto historyczne a nie religijne.

 

Źródła niechrześcijańskie dzielimy na 3 podgrupy: syryjskie, żydowskie, pogańskie. Najstarszym dokumentem jest list syryjskiego stoika Mary bar Sarapiona do syna. List, pisany z więzienia, ok. roku 73 wzmiankuje o wojnie rzymsko- żydowskiej z lat 66-74. Najistotniejszym fragmentem listu jest tych kilka zdań: „(...) jakiej korzyści doznali Ateńczycy z tego, że zabili Sokratesa, co zostało im odpłacone klęską głodu i zarazą? Albo mieszkańcy wyspy Samos, spaliwszy Pitagorasa, za co ich cały kraj w jednej chwili został przykryty piaskiem? Albo Żydzi z zamordowania ich mądrego króla, za co wkrótce zostali pozbawieni królestwa? (...)”

Mara bar Sarapion nie wspomina imienia Jezusa, ale w latach 70. chrześcijaństwo jest dobrze zadomowione w Syrii, stąd Syryjczyk od wyznawców Jezusa słyszy o Jego mądrości i królowaniu. Powstała najprawdopodobniej również w Syrii Ewangelia wg św. Mateusza, wzmiankuje o mędrcach szukających nowo narodzonego króla żydowskiego (Mt 2, 1 i następne). Jak rozumieć podkreślone zdanie w wypowiedzi Sarapiona? W porażce Żydów w wojnie z Rzymianami upatruje się w starożytności karę za ukrzyżowanie Jezusa...

 

Między rokiem 93 a 94 powstaje dzieło Dawne dzieje Izraela pisane przez Józefa Flawiusza, kapłana i pisarza żydowskiego. Przedstawia ono historię  narodu Żydów od początku wybuchu powstania przeciw Rzymowi w 66 r. Ukazanych jest tu wiele postaci rzymskich i żydowskich znanych z pism Nowego Testamentu jak i z historii powszechnej. Najpierw Józef pisze o Janie Chrzcicielu. Jego dzieło, zgodnie z Ewangeliami, podaje, że Jan umarł w Macheroncie, a Herod Antypas poślubił swoją bratową Herodiadę...(przypomnijmy, że to Herodiada, mając wpływ na męża, podstępem doprowadziła do śmierci Jana Chrzciciela, który nawoływał do prowadzenia cnotliwego życia, a  konkubinat na pewno nie był z tym zgodny).

 

Następnie wspomina o Jakubie Mniejszym (zwanym bratem Pańskim, z racji pokrewieństwa z Maryją, być może tożsamym z pierwszym biskupem Jerozolimy; Jakub cieszył się dużym autorytetem wśród judeochrześcijan 'czyli chrześcijan, którzy byli wcześniej Żydami', w 62 r został on skazany na śmierć). Józef Flawiusz pisze o nim w takim kontekście: „Otóż Annasz będąc człowiekiem takiego charakteru i sądząc, że nadarzyła się dogodna sposobność (...) zwołał sędziów Sanhedrynu i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o przekroczenie Prawa i skazał na ukamienowanie”. Józef Flawiusz uznawał Jezusa za postać powszechnie znaną, skoro przybliża postać Jakuba powołując się na pokrewieństwo z Nim. W dziele Testimonium Flavianum (znaczy świadectwo flawiańskie). Flawiusz pisze o życiu i działalności Jezusa tak: „W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli w ogóle można go nazwać człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem wszystkich ludzi, którzy z radością przyjmowali prawdę. Poszło za nim wielu Żydów, jako i pogan. On był Chrystusem. A gdy wskutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów, Piłat zasądził go na śmierć krzyżową, jego dawni wyznawcy nie przestali go miłować. Albowiem trzeciego dnia ukazał się im znów jako żywy, jak to o nim oraz wiele innych zdumiewających rzeczy opowiadali boscy prorocy. I odtąd aż po dzień dzisiejszy istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę nazwę”.  Gdy odkryto arabską wersję tego świadectwa, okazało się, że jest ono bardziej neutralne. Nie sugeruje się nadziemskiej mocy Jezusa, a o Zmartwychwstaniu mówi się w kontekście świadectwa uczniów. Jednak fakty są następujące: 1). Za sprawą elity Izraela Jezus został skazany na śmierć przez Piłata, 2). Jego uczniowie rozgłaszali Jego zmartwychwstanie, 3). nazwa „chrześcijanie” bierze początek od imienia Chrystusa („Christianoi” - Chrystusowcy, „pochodzący od Chrystusa”).

 

Istotnym źródłem niechrześcijańskim wiedzy o Jezusie jest list Pliniusza Młodszego do cesarza Trajana. Pliniusz w latach 111-113 był namiestnikiem Pontu i Bitynii. Prowadził rozwiniętą korespondencję, także z cesarzem. Władcy Imperium Rzymskiego zaniepokojeni byli tajnymi związkami. Za takie uchodziły też zrzeszenia chrześcijan. W formie donosów i anonimów dotarły do Pliniusza wiadomości o chrześcijanach. Rozpoczął więc badania i prosił o aprobatę Rzymu. Zastanawia się według jakich zasad wyznaczać kary. Czy karać już za sam fakt bycia chrześcijaninem? Zastanawiał się też, jak traktować dorosłych a jak dzieci. Przesłuchiwani chrześcijanie uparcie trwający przy Jezusie byli karani śmiercią, a ci, którzy wystraszeni karą wyrzekali się wiary, przyznawali się do gromadzenia się o świcie, śpiewania pieśni ku czci Jezusa jako Boga. Mówili o wystrzeganiu się kradzieży, rozbojów, cudzołóstwa, fałszywych przysiąg. Wspólnie spożywali też posiłek. Pliniusz jest przekonany, że chrześcijanie czczą istniejącego historycznie człowieka. Napisał on: „Ku czci Chrystusa jako Boga”, a nie „Ku czci swojego boga Chrystusa”. Ta subtelna różnica wskazuje na istnienie historyczne, powszechnie znanej osoby. List dostarcza też pozabiblijnego  świadectwa zgromadzenia eucharystycznego: śpiewy i modlitwa o poranku, wspólny posiłek. Zainteresowanie Rzymian chrześcijaństwem wynikało z dwóch powodów: rozszerzał się zakres chrześcijaństwa, bo wspólnoty  rozwijały i były dobrze zorganizowane, a przez to pustoszały świątynie pogańskie i zmniejszały się ofiary. Religia chrześcijańska nie była uznana przez Rzym (Jezus nie należał do słynnego panteonu „bogów”), a to stwarzało konkurencję dla Imperium i zapowiadało rozbicie ludności. Idea pogańskich bóstw spajała wielki obszar Cesarstwa, była gwarantem ładu społecznego, dlatego nowina o Jezusie była realnym zagrożeniem, także politycznym.

 

Zerknijmy do Roczników, źródła typowo historycznego,  które ok 54-68 roku prowadził historyk Tacyt. Ten adwokat i polityk był prokonsulem Azji w latach 112-113. Opisując dzieje cesarstwa od śmierci Augusta do śmierci Nerona, wspomina także o Jezusie: „Ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich bezwstydu, a których gminy nazywał chrześcijanami. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza został skazany na śmierć przez Prokuratora Poncjusza. (...) Schwytano więc najpierw tych, którzy tę wiarę wyznawali publicznie, potem na podstawie ich zeznań ogromne mnóstwo innych (...)”. Tacyt w tych słowach opisuje okoliczności pożaru w Rzymie w 64 roku i pierwsze prześladowania chrześcijan. Jezus jest dla historyka Tacyta, retora i adwokata, znaną  postacią historyczną. Potwierdza też nasze wiadomości o licznej wspólnocie chrześcijan żyjącej w Rzymie.

 

Zauważmy także zwrot użyty przez Swetoniusza, rzymskiego adwokata i sekretarza cesarza Hadriana, w Żywotach cezarów, szczególnie w Żywocie boskiego Klaudiusza (wydane ok 120 r.): „Żydów wypędził z Rzymu za to,  że bezustannie wichrzyli, podżegani przez Chrestosa”. Chodzi tu o dekret wypędzenia Żydów z Rzymu w roku 49/50. Dekret potwierdzają Dzieje Apostolskie (Dz 18, 1-2). Z dużym prawdopodobieństwem Chrestos jest odpowiednikiem tytułu Christos.  Ówcześnie w języku istniała tendencja tzw. itacyzmu, czyli specyficznego wymawiania samogłosek. Stąd „i” i „e” używano zamiennie.  A chrześcijanie mówiący między sobą o Jezusie i wierzący w Jego duchową obecność mogli wprowadzać wśród Rzymian przekonanie o fizycznej obecności Chrystusa.

 

Przebrnąłeś Drogi Czytelniku przez stos dokumentów uwierzytelniających historyczność Jezusa z Nazaretu. Dzięki nim żaden poważny historyk nie podważa dziś Jego faktycznego istnienia. Samo jednak istnienie Jeszuy ben Josefa w określonym miejscu i czasie w przeszłości nie dowodzi jeszcze w sposób naukowy-historyczny całej wiary Kościoła. Mamy jednak całkiem poważne poszlaki i wiarygodne ślady, po których idąc i kierując się zasadami logicznych implikacji można w racjonalny sposób uzasadnić prawdziwość cudów Jezusa, jego Zmartwychwstanie i nawet Jego Boskość. Mistrzem w dowodzeniu tych spraw jest np. Josh McDowell, goszczący niedawno w naszym kraju biblista i ewangelizator protestancki ze Stanów Zjednoczonych. Warto przypomnieć, że na Opoka.tv co piątek można spotkać się z nim w cyklu wykładów o wierze chrześcijańskiej pt. „Płyń pod prąd”.

Drogi Bracie, kochana Siostro... Tak! Studiowanie tych historyczno-faktograficznych zagadnień jest ważne, aby racjonalnie uzasadniać naszą wiarę i „tą nadzieję, która w nas jest” (1 P 3,15)

 

Warto... choćby po to, by kiedyś w Niebie z radością przekonać się, że to wszystko prawda...

 

Jest tylko jedna mała różnica między tym, co historia mówi o naszym Panu, a tym co mówi nam wiara. Ta pierwsza wspomina że Jezus naprawdę żył. Wiara zaś... że Jezus naprawdę żyję.