


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził . A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,43-48)
Myślę, że nieprzypadkowo dzisiejsza Ewangelia jest kontynuacją Słowa Bożego czytanego w dniu wczorajszym, w którym mogliśmy przypomnieć sobie napomnienie Jezusa skierowane do każdego z nas: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 5,20).
Mając na uwadze przytroczone powyżej słowa Pana Jezusa, można by pokusić się na pewną parafrazę fragmentu dzisiejszej Ewangelii: „Jeśli wasza miłość nie będzie większa niż celników czy pogan, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego”.
Jezus w obu fragmentach nawołuje każdego z nas do... postaw heroicznych, przekraczających zwykłe schematy ludzkiej poprawności. Chrześcijanin posłuszny słowom Jezusa ma być nie tylko człowiekiem porządnym, przestrzegającym przepisów, nie obciążonym nałogami, ponieważ takich ludzi można znaleźć w każdym społeczeństwie. Uczeń Chrystusa, oprócz wyżej wymienionych przymiotów musi promieniować ponadprzeciętnym dynamizmem, nadnaturalną miłością i gorliwością ewangelizacyjną.
Nie sztuką jest bowiem kochać tych, którzy nas kochają, uśmiechać się szeroko do naszych sąsiadów i znajomych, z którymi jesteśmy od lat w dobrych relacjach. Sztuką jest natomiast „błogosławić tym, którzy nas przeklinają, i modlić się za tych, którzy nas oczerniają”. Niewątpliwie heroiczną postawą jest nadstawienie drugiego policzka, czy oddanie swojego płaszcza i szaty, tym którzy nam to zabierają (i jeszcze nie dopominanie się zwrotu swojego mienia” (por. Łk 6,28-30).
Przeczytane Słowo Boże jednoznacznie poucza, że Bóg nie wymaga od nas jedynie „sprawiedliwego” podejścia do wszystkich zagadnień i stosowania sztywnych „rozliczeń” z naszymi bliźnimi (na zasadzie: dobro za dobro i tylko w takiej mierze jaką sam zostałem obdarzony).
On raczej chce nas zarazić swoją „niesprawiedliwością” tzn. „miłosierdziem, które odnosi triumf nad sądem” (por. Jkb 2,13). On chce, abyśmy w naszym życiu stosowali Jego zasadę wychodzenia naprzeciw innym zawsze z dobrymi darami, niezależnie od rachunku zysków i strat. Przecież misja Jezusa na tym świecie rozpoczęła się nie wtedy, kiedy ludzkość osiągnęła stan świętości i nieskazitelności, „uprawniający” do spotkania ze Zbawicielem. Wręcz przeciwnie: Jezus „umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. (...) W ten właśnie sposób Bóg okazał nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (por. Rz 5,6.8)
Dlatego też w dzisiejszej Ewangelii Bóg kieruje do nas zachętę do miłowania naszych nieprzyjaciół i modlitwy się za tych, którzy nas prześladują. Ten heroizm miłości ma się wyrażać w wielu wymiarach naszego życia: nie opuszczaniu się w gorliwości, zachowaniu płomiennego ducha, pełnieniu służby dla Pana, radowania się nadzieją, okazywaniu cierpliwości w ucisku i wytrwałości w modlitwie. Każdy z nas jest wezwany do tego, aby zaradzać potrzebom świętych i przestrzegać gościnności, ale przede wszystkim (może w szczególnym nawiązaniu do słów z dzisiejszej Ewangelii), błogosławieniu, a nie złorzeczeniu tym, którzy nas prześladują” (por. Rz 12,11-15).
Myślę, również, że na koniec dzisiejszego rozważania warto zwrócić uwagę na słowa zawarte w Liście św. Piotra, który prosi, abyśmy „byli wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni. Abyśmy nie oddawali złym za złe ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, mamy błogosławić! Do tego bowiem jesteśmy powołani, abyśmy odziedziczyli błogosławieństwo” (por. 1 Piotra 3,8-9).