Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Zaproszenie do bliskiej relacji

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Przynoszono do Jezusa dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie; a uczniowie szorstko zabraniali im tego. Lecz Jezus rzekł: Dopuście dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie. Włożył na nie ręce i poszedł stamtąd” (Mt 19,13-15)

 

Co robi matka, kiedy jej dziecko jest smutne?

 

Co robi ojciec, kiedy jego dziecko poniosło jakąś porażkę?

 

Dobrzy rodzice bez zastanowienia, w najprostszym odruchu miłości, przygarniają swojego syna, córkę, okazując przez ten gest swoją miłość, której czasami nie wyrażą nawet najbardziej wzniosłe słowa. Dla każdego dziecka taka postawa jest niesamowicie ważna, ponieważ pokazuje, że rodzice współodczuwając ich ból, smutek i troski, poprzez gest fizycznej bliskości chcą towarzyszyć dziecku w jego trudnych chwilach i gwarantują, że jeśli tylko będą mogli, zawsze będą blisko niego. Poza tym, poprzez ten szczególny gest, dzieci otrzymują jasny komunikat, że są kimś ważnym i istotnym w życiu rodziny.

 

Dobrze się dzieje, jeśli podobny gest towarzyszy modlącej się wspólnocie chrześcijańskiej. Na spotkaniach różnych grup charyzmatycznych (w różnych kościołach), często używa się gestu opisanego w dzisiejszej Ewangelii, aby w szczególny sposób wyrazić bliskość i zawierzenie w modlitwie Bogu danej osoby. Także w niektórych parafiach rzymskokatolickich rozwinął się ostatnio ciekawy (i myślę, że godny szerszego rozpropagowania) zwyczaj błogosławienia co niedzielę malutkich dzieci, które jeszcze w pełni nie mogą uczestniczyć we Mszy świętej. W ten sposób, powtarzając gest Pana Jezusa opisany w dzisiejszej Ewangelii, zarówno rodzicom jak i najmłodszym dzieciom parafia (kapłani) przekazuje ważny komunikat, że każda z osób przychodząca do kościoła jest ważna i istotna.

 

Przypatrując się dzisiejszej scenie ewangelicznej, myślę, że Jezus, przez prosty gest nałożenia rąk, chciał pokazać dzieciom, jakie się znalazły w Jego otoczeniu, że chce być zawsze blisko nich, że Mu na nich zależy, że troszczy się o nie i ogarnia je taką sama miłością jak każdego z dorosłych. Mistrz z Nazaretu sam przecież zdecydował o przerwaniu sztucznego „kordonu ochronnego”, jaki chcieli Mu zapewnić Jego uczniowie, zachęcając jednocześnie dzieci, aby podchodziły do Niego.

 

Myślę, że opisana scena biblijna pokazuje nam kilka ważnych rzeczywistości.

 

Po pierwsze przypomina, że Jezus nie chce chyba jakiejś relacji z człowiekiem „na odległość”. Jemu zależy na ścisłym i bardzo bliskim związku z każdym z nas. Dlatego też On zawsze wychodzi z inicjatywą i usuwa wszelkie przeszkody stawiane w tej relacji, aby zbliżyć się maksymalnie do człowieka błogosławiąc mu i pomagając rozwiązywać różne problemy.

 

Wydaje się jednak, że oprócz powyższej nauki, Ewangelia pokazuje nam również (niejako w zwierciadle) naszą postawę, w której, mieniąc się uczniami Jezusa, nie dopuszczamy jednocześnie innych do Pana. Być może czynimy tak, próbując niejako przeprowadzać wstępną kwalifikację: kto może przyjść do Jezusa (kto jest tego godny), a kto nie powinien się zbliżać do Mistrza (jeszcze nie osiągnął takiego stopnia doskonałości jak my). Być może sami budujemy bariery nie pozwalające na bliski i bezpośredni kontakt innych ludzi z Panem, zatrzymując Go zazdrośnie wyłącznie dla siebie.

 

Czytając więc dzisiejszy fragment ewangeliczny być może trzeba nam się wreszcie uderzyć w piersi i przypomnieć sobie, że my sami przyszliśmy do Jezusa wtedy, kiedy na to zupełnie nie zasługiwaliśmy. A jednak Mistrz z Nazaretu przygarnął nas i pobłogosławił, a Jego moc zmieniła nasze życie.

 

Może wiec nadszedł już czas, aby tej samej relacji, przemieniającej i dynamizującej życie codzienne, doświadczyli Ci, którzy jeszcze z różnych powodów są daleko od Jezusa. Może zamiast zabraniać kolejnym ludziom przychodzenia do Pana, powinniśmy sami wyjść między opłotki i pomagać wszystkim zagubionym, smutnym i cierpiącym, odnaleźć drogę do Pana i doświadczyć Jego bliskości?