Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Wyjątkowa pozycja...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6,7-15)

 

Zanim rozpoczniemy rozważanie dzisiejszego fragmentu Ewangelii, trzeba chyba podkreślić, że współczesny człowiek zupełnie inaczej rozumie pojęcie „poganin”, niż Żyd żyjący w czasach Jezusa. Dla rodaków Mistrza z Nazaretu słowo „poganie” - czyli po hebrajsku „goim” (dosłownie: „ludy obce”), było nazwą określającą każdą osobę nie będącą wyznawcą judaizmu.

 

Poganami byli jednak przede wszystkim ludzie wywodzący się z kultury greckiej, obecni w Ziemi Świętej w czasach Jezusa, w związku z podbiciem tych terenów przez rzymskiego okupanta. Całe Imperium Rzymskie było bowiem pod bardzo silnym wpływem kultury i światopoglądu hellenistycznego, sprzecznego z zasadami religii judaistycznej.

 

Grecy zawsze przywiązywali duża wagę do słowa. W słynnych szkołach prowadzonych przez wybitnych nauczycieli, bardzo ważnym przedmiotem była sztuka retoryki, czyli pięknej przemowy. Ta sztuka przenikała również do kultu politeistycznej religii „nasyconej” wieloma bogami oraz postaciami herosów. Na ich cześć powstawały różne poematy (niektóre z nich zachowały się aż po dzień dzisiejszy), czy piękne modlitwy ozdobione wieloma „kwiecistymi” sformułowaniami...

 

Kult wielu bogów wymagał też chyba... niemałego zachodu. Aby nawiązać kontakt z konkretnym bóstwem, wierni modlili się doń, śpiewali hymny pochwalne ku jego czci i składali ofiary w jego świątyni. W świątyniach człowiek mógł czcić bóstwo i dziękować mu za dobrodziejstwa, ale także próbować je przebłagać, jeżeli doznał jakiegoś niepowodzenia, które uznał za dowód gniewu bożego. (...) Obrzęd ofiarny dostarczał najważniejszej okazji do kontaktu między bogami i ich wyznawcami. Ogromna większość tego typu obrzędów zapisana była w oficjalnym kalendarzu państwowym. W Atenach pierwszych osiem dni każdego miesiąca poświęcano składaniu ofiar oficjalnym bóstwom polis. I tak trzeci dzień każdego miesiąca święcono jako dzień narodzin Ateny, szósty zaś jako dzień narodzin Artemidy, bogini dzikich zwierząt, która była także patronką ateńskiej Rady Pięciuset. Brata Artemidy, Apollona, czczono następnego dnia. W Atenach, które mogły pochwalić się największą liczbą świąt w świecie greckim, rok składał się blisko w połowie z dni, w których obchodzono większe bądź mniejsze uroczystości religijne (za stroną Wirtualny Wszechświat, www.wiw.pl).

 

Być może wielomówstwo pogan, o którym mówi Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, wynikało nie tylko z dużego znaczenia słowa i pięknej przemowy w życiu człowieka kultury hellenistycznej, ale też z konieczności uczczenia całego mnóstwa różnych bogów panujących nad poszczególnymi dziedzinami życia.

 

Wydaje się jednak, że podstawową przyczyną „wielomówstwa” pogan na modlitwie, było postrzeganie relacji z bogiem, w której człowiek jawił się jako mały i zapomniany trybik w olbrzymiej machinie, która w dodatku funkcjonowała w sposób zupełnie dla niego niezrozumiały, a często nawet tak, jakby miała na celu sprawienie sobie okrutnej zabawy jego kosztem. Aby bóstwo przekonać do swoich racji i zapewnić sobie jego przychylność, trzeba było nie lada argumentacji i długiej litanii próśb...

 

Jezus w dzisiejszej Ewangelii pokazuje zupełnie inną perspektywę i status człowieka wierzącego. Boży plan objawiony przez Jezusa pokazuje, że żaden z nas nie jest kimś mało ważnym czy nieistotnym. „Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są SYNAMI Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów” (Rz 8,14-15). A skoro tak jest i „Duch święty wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi i uczy nas nowej relacji- ABBA, Ojcze” (por. Rz 8,16.15), jakaż modlitwa może to bardziej wyrazić, niż ta, której nauczył nas Pan Jezus, a która rozpoczynająca się od słów: „Ojcze nasz”?...