Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Wspólnym głosem

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił sie tymi słowami: Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie” (J 17,11b-19)

 

Słowa Jezusa zanotowane przez Ewangelistę okazują się prorocze w wielu dziedzinach. Ileż to firm i organizacji podzieliło się na (często zwalczające się) różne ugrupowania i frakcje, po śmierci lub odejściu swojego charyzmatycznego założyciela. Ileż zakonów i wspólnot rozpadło się na mniejsze grupy (często inaczej odczytujące swój charyzmat), po śmierci swojego zakonodawcy czy lidera.

 

Czy w takim układzie można się dziwić, że również wśród uczniów Chrystusa wcześniej zachowanych w jedności, zaistniały jakieś podziały po śmierci Mistrza z Nazaretu?

 

W pewien można by przejść nad takim stwierdzeniem do porządku dziennego, gdyby Jezus (tak jak słynni szefowie firm, założyciele zakonów i wspólnot) po latach wytężonej pracy i owocnych działań, spoczął na jakimś cmentarzu pod ciężką płytą grobowca. Jeśli jednak nasz Mistrz i Nauczyciel żyje, jeśli wciąż posyła do serc swoich uczniów Ducha Świętego - Ducha jedności (por. 2 Kor 13,13), jak można patrzeć na postawę Jego współczesnych uczniów, którzy czasami nie potrafią zakopać wojennego topora?

 

Być może pewnym ratunkiem i „otrzeźwieniem” jest sytuacja, jakiej chrześcijanie zaczynają doświadczać „na własnej skórze”. Okazuje się bowiem, że w XX i XXI wieku, coraz bardziej i coraz wyraźniej uczniowie Jezusa dotykani są przez „nienawiść świata”, o której mówił Pan Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy. Co ciekawe, ta nienawiść często rodzi niesamowite formy wspólnego świadectwa, jakim są na przykład męczennicy pochodzący z różnych tradycji kościelnych.

 

Przypomina o tym już na samym początku swojej encykliki „Ut unum sint” papież Jan Paweł II, który wyraźnie zaznacza, że „odważne świadectwo licznych męczenników naszego stulecia, należących do innych także Kościołów i Wspólnot kościelnych, które nie są w pełnej komunii z Kościołem katolickim, nadaje nową moc wezwaniu Soboru i przypomina nam o obowiązku przyjęcia i wprowadzenia w czyn jego zalecenia. Ci nasi bracia i siostry, połączeni przez wielkoduszną ofiarę z własnego życia, złożoną dla Królestwa Bożego, są najbardziej wymownym świadectwem tego, iż można przekroczyć i przezwyciężyć wszelkie elementy podziału, składając całkowity dar z siebie dla sprawy Ewangelii” (UUS 1).

 

Wydaje mi się, że współczesna Europa (oraz cały świat), potrzebuje coraz wyraźniej wspólnego świadectwa chrześcijan. W perspektywie globalnych zagrożeń związanych z kwestionowaniem podstawowych wartości takich jak małżeństwo i rodzina, z podważaniem prawa do życia nienarodzonych dzieci czy nieuleczalnie chorych i starszych osób, chrześcijanie nie mogą pozostać ciągle podzieleni. Wtedy bowiem ich głos stanie się prawie niesłyszalny, a w związku z tym zniknie również możliwość oddziaływania na ustawodawstwo i inne sfery życia publicznego.

 

Aby tak się nie stało, chrześcijanie z różnych kościołów i denominacji muszą zrozumieć, że są posłani na świat przez Jezusa Chrystusa. W tym świecie mają głosić Jego orędzie miłości i pojednania. Nie uczynią tego jeśli będą na siebie obrażeni i zamiast wspólnej pracy w winnicy Pana, będą uprawiać jedynie swój ogródek...