


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli pochwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić? Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara; chcę zobaczyć. Przynieśli, a On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli Mu: Cezara. Wówczas Jezus rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. I byli pełni podziwu dla Niego” (Mk 12,13-17)
Większość towarów i sprzętów produkowanych na świecie posiada swoisty podpis producenta. Jest nim metka, naklejka czy logo firmy, które ją wyprodukowało. Podobnie jest z pieniędzmi. Każdy kraj (nawet będący w europejskiej unii monetarnej), oznacza walutę na swój własny, niepowtarzalny sposób, wybijając na awersie czy rewersie swój wyjątkowy symbol (godło, nazwę, rok produkcji), lub też umieszczając na banknotach podobizny wybitnych przedstawicieli danej nacji czy jej szczególne wyznaczniki (dzieła architektury, charakterystyczne budowle).
Takie działania mają na celu zwrócić naszą uwagę na własność przedmiotów czy środków walutowych. Mimo, że obracamy jakimiś produktami, ich własność intelektualna (normowana prawem autorskim) pozostaje w posiadaniu wytwórcy. Podobnie jest ze środkami finansowymi. Mimo bowiem tego, że pieniądze pozostają w naszym portfelu, de facto należą do państwa. To bowiem państwo poprzez odpowiednią politykę monetarną decyduje o ich wartości, zasadach obrotu, podatkach itp.
Wydaje mi się jednak, że ludzkie działania naruszają bardzo często podstawowe „prawo autorskie” należące do Stwórcy. Wystarczy bowiem zapoznać się z Pismem Świętym Starego i Nowego Testamentu, aby stwierdzić, że wszystko co znajduje się na tym świecie powstało i powstaje z woli Bożej. Przypomina o tym m.in. fragment Psalmu 24: „Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy. Albowiem On go na morzach osadził i utwierdził ponad rzekami” (Ps 24,1-2). Można do tego dodać jeszcze prawie identycznie brzmiący werset z Pierwszego Listu do Koryntian: „Pańska bowiem jest ziemia i wszystko, co ją napełnia” (1 Kor 10,26) lub uwagę św. Pawła przekazaną na ateńskim Areopagu, że w Bogu „żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (por. Dz 17,28)
W tym kontekście pytanie dotyczące konieczności płacenia podatków na rzecz okupanta (bo w takim kontekście należy rozpatrywać problem postawiony przed Jezusem przez kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda), wydaje się zupełnie drugorzędne i mało istotne.
A jednak, Pan Jezus zaleca swoim uczniom przestrzeganie wszelkich przepisów i praw obowiązujących w danym miejscu, nawet jeśli wydają się one niesprawiedliwe. Jednak, niezależnie od wszystkiego, przypomina, że cała rzeczywistość nie kończy się na Cezarze (i ludzkim, doczesnym wymiarze życia). Jest też sfera należąca do Boga (choć tak naprawdę wszystko do Niego należy).
Myślę jednak, że wielu ludzi, analizujących tekst Ewangelii wg św. Marka zatrzymuje się w swoich myślach na tym w jaki sposób należy płacić podatki, a zupełnie pomija rzecz stokroć ważniejszą - miejsce i zasady oddawania Bogu tego, co do Niego należy...
De facto bowiem, niezależnie od ludzkiej produkcji czy własności środków finansowych cały świat, można chyba powiedzieć, że cały świat znajduje się w szczególnym leasingu. Jest to jednak o tyle wyjątkowa, ciekawa i odmienna forma od znanych nam zasad leasingowych, ponieważ niezależnie od okresu użytkowania, własność wszystkiego nigdy nie przejdzie na człowieka, lecz zawsze pozostanie w sferze Bożej.