Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Warto pościć?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Wtedy podeszli do Jezusa uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć” (Mt 9, 14-15)

 

Dwa dni temu, przy okazji czytań przeznaczonych na Środę Popielcową zastanawiałem się nad różnymi rodzajami postu. Jak być może sobie przypominasz Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, postawiłem wówczas tezę, że wielu ludzi (niekoniecznie nawet wierzących) w pewien sposób cieszy się z okazji nadejścia czasu postnego, który w ich założeniu, pomoże im w przestrzeganiu diety, odchudzaniu, utrzymaniu zdrowego trybu życia itp. Okazuje się bowiem, że utarte w naszej mentalności rodzaje wyrzeczeń (na przykład ograniczenie jedzenia, palenia tytoniu, picia alkoholu itp.), łatwiej zastosować w jakimś szczególnym (i ograniczonym czasie). Co więcej Wielki Post pomaga niejako odreagować serię zabaw karnawałowych i pomóc oczyścić nasz organizm z różnego rodzaju naleciałości kalorycznych.

 

W szczególny sposób zacząłem się zastanawiać nad tymi zagadnieniami po przeczytaniu dzisiejszej Ewangelii. I choć jej przesłanie jest trochę inne, wydaje mi się, że można również spojrzeć na słowa Jezusa właśnie z takiej perspektywy.

 

Być może należy Jezusowe zalecenia zapisane przez św. Mateusza potraktować jako wezwanie skierowane do każdego z nas, abyśmy wreszcie oderwali się od tradycyjnej mentalności postnej i spróbowali zrealizować w naszym życiu post według planu Bożego. Być może trzeba wreszcie porzucić faryzejskie pojęcie postu polegające jedynie na przestrzeganiu określonych postaw, a spróbować wrócić do Bożego zamysłu.

 

Aby ułatwić nam to spojrzenie, pierwsze czytanie przypomina jak Bóg widzi post. Księga Izajasza z całą mocą przypomina: „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: "Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?" Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "Oto jestem!" Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz  grozić palcem i mówić przewrotnie” (Iz 58, 1-9)

 

W kontekście przeczytanego pierwszego czytania, a także fragmentu ewangelicznego, można w pewien sposób powiedzieć, że być może główny problem uczniów Jezusa niekoniecznie musiał polegać na tym, że w ogóle nie pościli, lecz raczej na tym, że ich post był bardzo daleki od wyobrażeń ludzi swojej epoki (a przede wszystkim daleki od wizji Bożej). Uczniowie Jezusa, być może, często widzieli faryzeuszy, którzy wystając na rogach ulic i oznajmiając wszystkim że poszczą, jednocześnie „uciskali swoich robotników i pościli wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią”. Nie dziwię się, że najbliżsi współpracownicy Mistrza z Nazaretu, chcieli być daleko od takiego rodzaju postu.

 

Obawiam się jednak, że w dzisiejszych czasach, współcześni uczniowie Jezusa mogą powielać dokładnie ten sam błąd, jakiego dopuszczali się faryzeusze dwa tysiące lat temu. Być może post już tak wszedł w nasz tradycyjny sposób myślenia, a jego praktykowanie przyjęło określone zasady, że coraz trudniej jest dotrzeć do jego istoty. Być może nasz post oparty jedynie na sile przyzwyczajenia (i postnej rutynie) już nie pomaga w powstrzymywaniu się od przykrych słów, złych myśli czy ulegania pokusom.

 

Można powiedzieć, że jeśli tak się dzieje, nie ma sensu pościć.

 

Ale z tym większą mocą należy przypomnieć, że są takie rzeczywistości duchowe, których „nie da się pokonać inaczej jak tylko modlitwą i postem” (por. Mt 17,21)