


Adam Dylus /Jezus.com.pl
Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą
odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię
a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
[zachowuje] dla tych, co się Go boją.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu,
a wywyższa pokornych.
Głodnych nasyca dobrami,
a bogatych z niczym odprawia.
Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje
jak przyobiecał naszym ojcom
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu (Łk 1,46-56)
„Uwielbiam gotować!”
„Uwielbiam posiedzieć sobie w wygodnym fotelu i pooglądać telewizję!”
„Uwielbiam słuchać tego zespołu!”
„Uwielbiam, kiedy się tak ubierasz!”
Jak widać z powyższych przykładów, słowo „uwielbiam” prawie na stałe weszło do potocznej ludzkiej mowy. O ile jednak, w najczęściej słyszanych wypowiedziach jest ono stosowane w „prawidłowym”, niewinnym kontekście, o tyle niekiedy drastycznie przekracza pewne „bezpieczne” granice. Nie dalej niż, wczoraj przytoczyłem na łamach naszego Portalu informację o ukazaniu się (w dniu 12 grudnia 2008 r.), w Meksyku, narodowej edycji słynnego, ogólnoświatowego magazynu dla panów „PLAYBOY”, z umieszczonym na okładce zdjęciem, ustylizowanej na Matkę Bożą, modelki Marii Florencji. Pod jej zdjęciem zamieszczono wyraźny podpis: „wielbimy cię Mario” (oczywiście z odniesieniem do nagiej modelki)... Myślę, że w tym przypadku naruszono nie tylko podstawowe elementy tolerancji religijnej, ale wręcz otwarcie rozpropagowano bluźniercze treści.
Niestety, człowiek współczesny, ma chyba coraz większe tendencje do prawie bałwochwalczego kultu innego człowieka. Być może dlatego już w księdze proroka Jeremiasza znalazło się tak jasno wyartykułowane ostrzeżenie: „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce” (Jr 17,5).
Jak jednak nie ulec takiemu bałwochwalczemu kultowi?
Myślę, że bardzo dobrą naukę dają nam kobiety przedstawione w dzisiejszym słowie Bożym. Matka Samuela - Anna, poniżana przez wiele lat przez drugą żonę swojego męża Peninnę z powodu swej niepłodności, powierzyła wszystkie swoje troski Panu i przed nim wylewała swoje serce w gorącej modlitwie. Bóg dał jej dar poczęcia dziecka. Oddając małego Samuela na wyłączną służbę Panu, zgodnie z uczynionym wcześniej ślubem, wyśpiewała niesamowitą pieśń wdzięczności (przytoczoną dzisiaj jako psalm responsoryjny):
„Raduje się me serce w Panu,
moc moja ku Panu się wznosi.
Rozwarły się me usta na wrogów moich,
gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą.
Łuki siłaczy się łamią, słabi przepasują się mocą,
Za chleb najmują się syci, a odpoczywają głodni,
niepłodna rodzi siedmioro, a więdnie bogata w dzieci.
To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.
Z pyłu podnosi biedaka, z barłogu dźwiga nędzarza,
By go wśród książąt posadzić i dać mu stolicę chwały” (1 Sm 2,1.4-8)
W podobny sposób uwielbia Boga Maryja. Jej słynny hymn zanotowany w Ewangelii Łukasza jest od wieków pieśnią uczniów Chrystusa, kierujących całą swoją uwagę, wdzięczność i uwielbienie jedynej Istocie, jakiej się one należą: „Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu!” (por. 1 Tm 1,17).
„Hymn Maryi - łacińskie Magnificat, bizantyjskie Megalunei - jest zarazem hymnem Matki Boga i hymnem Kościoła, hymnem Córy Syjonu i nowego Ludu Bożego, hymnem dziękczynienia za pełnię łask udzielonych w ekonomii zbawienia, hymnem „ubogich”, których nadzieja została urzeczywistniona przez wypełnienie obietnic danych naszym ojcom, „Abrahamowi i jego potomstwu na wieki” (KKK 2619).
Jej modlitwa to przede wszystkim uwielbienie i błogosławienie Boga za wszystkie łaski i dary jakich doświadczyła ta młoda Żydówka, ale również za troskę jaką On wciąż obdarza naród wybrany. Jak zaś poucza Katechizm Kościoła Katolickiego „Błogosławieństwo jest wyrazem głębokiego dążenia modlitwy chrześcijańskiej: jest ono spotkaniem Boga i człowieka; w błogosławieństwie dar Boga i przyjęcie go przez człowieka przyzywają się nawzajem i jednoczą. Modlitwa błogosławieństwa jest odpowiedzią człowieka na dary Boże. Ponieważ Bóg błogosławi, serce człowieka może z kolei błogosławić Tego, który jest źródłem wszelkiego błogosławieństwa (KKK 2626).
Jakby nie patrzeć, w modlitwie Maryjnej znajdziemy również postawę adoracji, czyli „zasadniczej postawy człowieka, który uznaje się za stworzenie przed swoim Stwórcą. Wysławia wielkość Pana, który nas stworzył, oraz wszechmoc Zbawiciela, który wyzwala nas od zła. Jest uniżeniem się ducha przed „Królem chwały” (Ps 24, 9-10) i pełnym czci milczeniem przed Bogiem, który jest „zawsze większy (por. KKK 2628)
Zamiast więc uwielbiać kogokolwiek, czy cokolwiek, zróbmy to względem Tego, któremu w pierwszym rzędzie się to należy. Weźmy wzór z matki Samuela - Anny i Matki Jezusa - Maryi...