Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

To już było, ale się skończyło...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Potem przyszli do Niego saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, a nie zostawi dziecka, niech jego brat weźmie ją za żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umierając, nie zostawił potomstwa. Drugi ją wziął i też umarł bez potomstwa, tak samo trzeci. I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę. Jezus im rzekł: Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa "O krzaku", jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie” (Mk 12,18-27)

 

Oj, nierozważni saduceusze!

 

Czemu wybraliście właśnie taki przykład?

 

Czyżbyście nie znali Pisma ani mocy Bożej? Przecież w podobny sposób rozgrywała się pewna historia opisana na kartach Starego Testamentu. „Sara, córka Raguela z Ekbatany w Medii, słyszała słowa obelgi od jednej ze służących swojego ojca, że była ona wydana za siedmiu mężów, których zabił zły duch Asmodeusz, zanim była razem z nimi, jak to jest właściwe dla żon. Służąca mówiła do niej: To ty zabijasz swoich mężów. Oto już za siedmiu byłaś wydana i od żadnego nie otrzymałaś imienia. Dlaczego nas karzesz za twoich mężów, skoro oni pomarli? Odejdź zatem z nimi, abyśmy już nigdy nie zobaczyli twego syna ani córki. Tego dnia była ona bardzo zmartwiona i zaczęła płakać. Wyszedłszy do górnej izby swojego ojca miała zamiar się powiesić” (por. Tb 3,7-10).

 

Kiedy jednak do domu Raguela, ojca Sary przybył Tobiasz, a wraz z nim anioł Rafał, sytuacja młodej kobiety i całej rodziny odwróciła się diametralnie...

 

„Tobiasz przypomniał sobie słowa Rafała, wyjął wątrobę i serce ryby z torby, w której je przechowywał, i położył na rozżarzonych węglach do kadzenia. Zapach ryby powstrzymał demona i uciekł aż on aż do Górnego Egiptu. A Rafał poszedł za nim, związał go tam w oka mgnieniu i unieszkodliwił go” (por. Tb 7,2-3).

 

Kiedy tylko rodzice Sary wyszli i zamknęli drzwi od sypialni, „Tobiasz podniósł się z łóżka i powiedział do niej: Wstań, siostro, módlmy się i błagajmy Pana naszego, aby okazał nam miłosierdzie i ocalił nas. Wstała i ona i zaczęli się modlić i błagać, aby dostąpić ocalenia. I zaczęli tak mówić: Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych, i niech będzie uwielbione imię Twoje na wieki przez wszystkie pokolenia! Niech Cię uwielbiają niebiosa i wszystkie Twoje stworzenia po wszystkie wieki. Tyś stworzył Adama, i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję - Ewę, jego żonę, i z obojga powstał rodzaj ludzki. I Ty rzekłeś: Nie jest dobrze być człowiekowi samemu, uczyńmy mu pomocnicę podobną do niego. A teraz nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę, ale dla związku prawego. Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól razem dożyć starości! I powiedzieli kolejno: Amen, amen!” (Tb 7,4-8).

 

Zwycięstwo nad demonem oraz pokorna modlitwa Tobiasza i Sary, w czasie której małżonkowie przypomnieli Boże zasady dla małżeństwa, otworzyły niejako nowe przestrzenie Bożego błogosławieństwa nie tylko w życiu nowożeńców, ale również w życiu ich rodzin.

 

W świetle tych wydarzeń, wydaje mi się, że saduceusze dobrali niezbyt trafny przykład, którym chcieli wprawić Jezusa w zakłopotanie. Zapominając o Bożym działaniu w życiu Tobiasza i Sary, zapomnieli jednocześnie o tym, że Boża moc zawsze, w każdym czasie, może przerwać dziwny i tragiczny pochód śmierci niszczącej życie mężczyzn i kobiet. Jeżeli natomiast Boża moc już tu na ziemi może tak zmienić rzeczywistość, że jest to po ludzku prawie niezrozumiałe, to o ileż bardziej, niezrozumiała dla naszych zmysłów staje się rzeczywistość niebieska, w której ludzie nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie...