Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Tego się (nie)bójcie

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli” (Łk 12,1-7)

 

W czasie ostatniego spotkania naszej grupy modlitewnej, jeden z braci zaproponował szczególny czas modlitwy za ofiary kryzysu finansowego, który dotknął ostatnio wielu ludzi na całym świecie (przede wszystkim w USA i krajach Europy Zachodniej). Okazało się bowiem, że znaczne więcej osób (niż do tej pory sądzono), a także znacznie więcej instytucji finansowych niż się spodziewano, dotkliwie odczuło skutki krachu finansowego w Stanach Zjednoczonych. Mimo ogromnej i bezprecedensowej pomocy rządów poszczególnych państw, część ludzi bezpowrotnie straciła swoje oszczędności i po wielu latach wyrzeczeń, zamiast spodziewanych profitów, została po prostu na lodzie. Kilkanaście dni temu największe światowe publikatory doniosły nawet o nieszczęściu jakie spotkało rodzinę Karthik’a Rajaman’a - indyjskiego emigranta, któremu miał ziścić się amerykański sen o bogactwie. Po wielu latach wytężonej pracy w olbrzymiej amerykańskiej korporacji udało mu się kupić dom w luksusowej części Los Angeles. Jednak ani zdrowa rodzina, ani ukończenie prestiżowego MBA w dziedzinie finansów - to wszystko go nie uszczęśliwiało. Odkąd stracił pracę w swojej korporacji, w przygnębieniu oglądał ekonomiczne serwisy informacyjne. Ostatnie spadki na giełdzie tak nim wstrząsnęły, że... oszalał. Zamordował całą swoją rodzinę, w tym żonę, teściową i dzieci w wieku 7,12 i 19 lat. Policja nie ujawniła, co dokładnie napisał w listach pożegnalnych. Zdradziła jedynie, że podał szczegóły swoich kłopotów finansowych, które były związane z kryzysem finansowym w USA. Wiadomo, że Rajaman musiał sporo stracić na krachu. Jego status społeczny wskazywał na to, że spadał z wysokiego konia. Być może chodziło o hipotekę na rezydencję w luksusowej dzielnicy San Fernando Valley lub długi związane ze spadkami akcji na giełdach. Przed bankructwem nie uchronił go ani posiadany dyplom, ani doświadczenie, jakie zdobył pracując w takich gigantach finansowych jak firma doradcza PriceWaterhouse Coopers. Rajaman był jednym z tych, którzy jako pierwsi stracili posady z powodu kryzysu. Przy okazji warto wspomnieć, że z ostatnich danych makroekonomicznych wynika, że tylko we wrześniu pracodawcy w USA zwolnili 159 tysięcy osób (za depeszą Polskiej Agencji Prasowej zamieszczonej w DZIENNIKU POLSKA EUROPA ŚWIAT z dnia 7. października 2008 r.)

 

Ostatnie wydarzenia na świecie pokazują, jak wielu ludzi ulokowało swoje oszczędności, a co za tym idzie także uczucia i marzenia w zupełnie niewłaściwych miejscach. Kiedy tylko rozpoczął się kryzys finansowy, ogarnął ich strach i przygnębienie. Co ciekawe, większość z tych osób, tak mocno zatroskana o swoją doczesność, zupełnie nie boi się swojego losu w wieczności.

 

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii przestrzega: „bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!”. Niestety, wielu ludzi niepomnych ostrzeżenia Mistrza z Nazaretu, wciąż idzie szeroką drogą prowadzącą prosto do piekła. Zapominają, że bogactwo, pomyślność, wykształcenie czy stabilizacja zawodowa są niczym w porównaniu z Bożą miłością wciąż oferowaną każdemu, kto tylko zechce się na nią otworzyć. Ludzie nie przyjmują do wiadomości prostego faktu - Bóg zna bardzo dokładnie każdego z nas (nawet włosy na naszej głowie wszystkie są policzone). Dla Niego jesteśmy cenniejsi niż wiele wróbli. Żaden z nas nigdy nie był i nigdy nie będzie zapomniany w oczach Bożych.

 

Zamiast więc martwić się przyczynami i skutkami kryzysu na giełdach i w systemach finansowych, zacznijmy się bać czegoś innego, znacznie ważniejszego niż doczesne klęski. Największym bowiem nieszczęściem dla człowieka jest jego wieczne oddzielenie od kochającego Boga. Pamiętajmy jednak również o tym, że Bóg nie ma upodobania w nieszczęściu człowieka. On nigdy nie skazuje nas na wieczne potępienie. Wybrać je może jednak sam człowiek, dobrowolnie odrzucając dar zbawienia przez Jezusa Chrystusa.