


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować? Odpowiedzieli Mu Żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga. Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić, to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło” (J 10,31-42)
Przeglądając ostatnio Internet natknąłem się też na stronę propagującą duchowość i filozofię Dalekiego Wschodu. Autorzy tej strony, cytując jednego z wielkich filozofów hinduskich twierdzą, że dopiero teraz „uczeni zachodni zaczynają teraz odkrywać prawdę, którą filozofowie Indii znali od tysięcy lat, że cały wszechświat składa się z jednej energii. Nasi pradawni filozofowie, którzy byli uczonymi ducha, nazwali tę energię Świadomością lub Bogiem. Ta najwyższa Świadomość stworzyła cały kosmos ze swojej własnej istoty. Budowniczy może użyć drewna, kamienia i innych materiałów, żeby coś zbudować, ale Świadomość nie używa materiałów zewnętrznych; stwarza wszystko z siebie samej. Wszyscy stanowimy cząstkę tego wszechświata Świadomości. Nie różnimy się między sobą i nie różnimy się od Boga. Jeśli ktoś posieje nasienie mango, otrzyma mango, nigdy cytrynę. Tak samo to, co jest zrodzone z Boga, nie może być niczym innym jak Bogiem. W sercu ludzkim jaśnieje światło, którego blask przewyższa nawet blask słońca. Świadomość wewnętrzna jest tą samą Świadomością, która stwarza i porusza cały wszechświat. Ale my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Chociaż pochodzimy od tej Świadomości, mamy o sobie zupełnie inne wyobrażenie.
Jak się zmieniliśmy? Każdy z nas stał się tym lub owym, zależnie od naszego własnego wyobrażenia. Wierzymy, że jesteśmy mężczyznami lub kobietami, bogatymi lub biednymi. Wierzymy, że jesteśmy nauczycie1ami, żołnierzami, psychiatrami. Wierzymy, że jesteśmy młodzi lub starzy, grubi albo chudzi, szczęśliwi bądź nieszczęśliwi. Wierzymy, że jesteśmy Amerykanami albo Hindusami, Rosjanami albo Arabami, wyznawcami hinduizmu albo chrześcijanami, wyznawcami judaizmu albo muzułmanami. Ale w rzeczywistości jest w nas jedna Prawda. Wszyscy pochodzimy z tego samego nasienia, a tym nasieniem jest Bóg. Po prostu odgrywamy różne role. Gdybyśmy tylko potrafili pod tymi rolami dotrzeć do naszej własnej boskości, wszyscy znów wiedzielibyśmy, że jesteśmy Bogiem” (Swami Muktananda, Dokąd idziesz, Przewodnik podroży duchowej, za stroną www.zenforest.wordpress.com).
Wiele osób zgadza się z przytoczonymi wyżej argumentami przywołując jako koronny dowód postawę oraz liczne wypowiedzi Jezusa. Chyba jednym z najczęstszych argumentów jest fragment dzisiejszej ewangelii, sugerujący, „że wszyscy jesteśmy Bogami”.
A jednak, nawet gdyby pominąć całą prawdę objawioną (co już samo w sobie powoduje całkowite zakłamanie rzeczywistości duchowej), nawet przytoczone dzisiaj przez Jezusa słowa wyraźnie wskazują, że „bogami” są jedynie ci, do których skierowano słowo Boże (tak mówi Pismo, którego nie można odrzucić). W całym zaś przekazie Pisma centralną prawdą jest Ten, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat. Nie mogę się więc zgodzić z twierdzeniem, że wyznawcy hinduizmu chrześcijanie, wyznawcy judaizmu albo muzułmanie są de facto wyznawcami tej samej jedynej Prawdy. Jeśli by bowiem tak było, pominąwszy nawet wszelkie inne argumenty, nie byłaby potrzebna chociażby opisana w dzisiejszej Ewangelii tak ostra i zdecydowana konfrontacja Jezusa z Żydami, a ofiary licznych męczenników XX wieków chrześcijaństwa stałyby się zupełnie bezsensowne i bezowocne.
Jezus (i wszyscy Jego świadkowie) przekonują jednak swoim słowem i czynem, że Prawda może być tylko jedna. W dodatku, każdy może tę Prawdę poznać, stać prawdziwie uczeniem Jezusa, i w Nim doświadczyć wolności dziecka Bożego i dziedzica królestwa (por. J 8,31-32)