Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Śmierci On nie uczynił

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza? Odpowiedzieli Mu uczniowie: Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął. On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości! Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść” (Mk 5,21-43)

 

Tajemnica cierpienia i śmierci wciąż wymyka się łatwym i jednoznacznym ocenom. I mimo, że przez wieki wiele osób próbowało jakoś rozwikłać zagadkę tych dwóch rzeczywistości nieodłącznie związanych z życiem człowieka, ludzkość wciąż staje przed nimi z zadumą i... pokorą.

 

Być może, dzisiejsze Słowo Boże choć trochę uchyli rąbka tajemnicy odwiecznego zamysłu Stwórcy i pokaże miejsce śmierci czy choroby w życiu człowieka.

 

W pierwszym czytaniu zaczerpniętym z Księgi Mądrości, autor natchniony poucza, że: „Bóg nie uczynił śmierci i nie cieszy się ze zguby żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było, i byty tego świata niosą zdrowie: nie ma w nich śmiercionośnego jadu ani władania Otchłani na tej ziemi. Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci. Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka - uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 1,13-15; 2,23-24)

 

Za tym poglądem staje niejako Ewangelia. Pokazuje ona dziś wyraźnie Jezusa jako Pana życia i śmierci oraz najlepszego lekarza, pochylającego się nad losem „przeciętnego” człowieka. On nie pozwala, aby Królestwo Mesjańskie, jakie przyszedł ogłosić, choć w części przegrywało z potęgą śmierci i choroby.

 

I chociaż doświadczenie bólu, cierpienia i ograniczonego życia człowieka wciąż jest wpisane w doświadczenie każdego z nas, jednak dzięki Jezusowi Chrystusowi możemy na to spojrzeć w zupełnie innej perspektywie. „Uzdrowienia bowiem zawsze były znakami przyjścia Królestwa Bożego, a przede wszystkim zapowiadały uzdrowienie bardziej radykalne: zwycięstwo nad grzechem i śmiercią przez Jego Paschę. Na krzyżu Chrystus wziął na siebie cały ciężar zła i zgładził "grzech świata" (J 1, 29), którego skutkiem jest właśnie choroba. Przez swoją mękę i śmierć na krzyżu Chrystus nadał cierpieniu nowe znaczenie; teraz może ono upodabniać nas do Niego i jednoczyć nas z Jego zbawczą męką” (por. Katechizm Kościoła Katolickiego 1505).

 

Ale oprócz tego Jezus wciąż posyła swoich uczniów aby przypominać o Bożej mocy i potędze, również poprzez modlitwę i namaszczanie chorych olejem w imię Pana (por. Jk 5,14-15). I jeśli nawet nie wszyscy chorzy odzyskują zdrowie (z różnych zresztą przyczyn), to współczesne czasy i tak potwierdzają absolutną dominację Jezusa nad chorobą i śmiercią, dokładnie taką jaką prezentował On dwa tysiące lat temu. Wystarczy posłuchać świadectw ludzi uzdrowionych z „nieuleczalnych” chorób, albo przeczytać o wskrzeszeniach, które tu i ówdzie wciąż dokonują się mocą najświętszego Imienia Jezusa Chrystusa.