Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Serce...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu” (Łk 2,41-51)

 

Prorok Jeremiasz żyjący na przełomie VII i VI wieku przed narodzeniem Chrystusa słusznie zauważał: „Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne” (por. Jer 17,9). Wydaje się, że nie była to tylko jego obserwacja. Podobne zdanie wypowiedział również sam Jezus przypominając swoim uczniom, że „to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym” (Mt 15,18-20).

 

W kontekście przytoczonych wyżej fragmentów biblijnych zastanawiam się, co by było, gdyby dzisiaj ktoś zajrzał do mojego (Twojego) serca. I wcale nie chodzi mi tu o wykonanie badania elektrokardiograficznego, tomografii komputerowej, czy rezonansu magnetycznego... Myślę raczej co by było, gdyby na jakimś ekranie można było wyświetlić nasze pragnienia, odczucia, dążenia czy myśli? Obawiam się, że być może, wielu z nas, publicznie prezentujących wspaniałą i moralnie poprawną postawę przykładnych chrześcijan musiałoby w efekcie... spalić się ze wstydu...

 

A jednak, jak pokazuje dzisiejsza Ewangelia, serce człowieka wcale nie musi być pełne złych uczuć i niepoprawnych ambicji...

 

Matka Jezusa i Józef nie myśleli przecież o sobie i własnych przywilejach, lecz z bólem SERCA szukali Jezusa przez trzy dni, najpierw wśród pątników, a potem w świątyni Jerozolimskiej. Po powrocie do Nazaretu, Maryja „chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym SERCU”.

 

Można więc zapytać, dlaczego w sercu jednych osób lęgną się niepoprawne myśli i złe pragnienia, a serce innych jest przepełnione tęsknotą za Bogiem i rozważaniem Jego dzieł?

 

Być może pewną odpowiedź przynoszą fragmenty biblijne zawarte w Nowym Testamencie. Okazuje się bowiem, że jeśli „miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany, wtedy nasza nadzieja zawieść nie może” (por. Rz 5,5)

 

Jeśli przyjmujemy Ducha Świętego posłanego przez Boga do naszych serc - mamy dowód na to, że jesteśmy synami Bożymi i możemy wołać Abba, Ojcze! (por. Gal 4,6)

 

Wtedy również zamiast złych rzeczy wypływających z naszego serca, zamiast złych myśli, nierządu, kradzieży, zabójstw, cudzołóstwa, chciwości, przewrotności, podstępu, wyuzdania, zazdrości, obelgi, pychy, głupoty (por. Mk 7,21-22), przynosimy wspaniałe „owoce: miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowania” (por. Gal 5,22)...

 

Myślę, że wtedy, o dowolnej godzinie moglibyśmy się bez strachu poddać nie tylko prześwietleniu naszego serca przez innego człowieka, ale przede wszystkim stanąć w pokorze przez Bogiem i dziękować Mu za wspaniały dar Ducha Świętego, tak mocno przemieniający i uzdrawiający nasze serce, a jednocześnie motywujący nas do życia zgodnego z wolą Bożą.