


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,1-8)
W ostatni poniedziałek miałem przywilej gościć w moim mieszkaniu rabina mesjanistycznego - Jeffa Friedmana z Filadelfii (USA), który podzielił się ze mną i moimi przyjaciółmi swoimi refleksjami dotyczącymi żydowskiego spojrzenia na wiele kwestii biblijnych.
Jedną ze spraw, którą w szczególny sposób wyartykułował mój gość na początku swoich wypowiedzi, był fakt, że dla Żydów Mesjanistycznych nie ma podziału na Stary i Nowy Testament. Jak powiedział rabin Friedman, Nowy Testament jest przecież wypełnieniem Starego, a Stary nie może być w pełni zrozumiały bez Nowego. Aby zilustrować słuchaczom przedstawioną tezę przytoczył nam konkretne przykłady obrazujące słuszność jego wypowiedzi:
Rabin Friedman, który przyznał, że nawrócił się bez znajomości Nowego Testamentu, podjął kiedyś trud podkreślenia na niebiesko w swojej Biblii wszystkich cytatów ze Starego Testamentu, które są przytoczone w Nowym. Okazało się, że nie ma prawie strony, która nie zaniebieściłaby się od podkreśleń. Obojętnie czy są to nauczania Jezusa czy apostołów, opisy historyczne, listy czy nawet apokalipsa, nie ma w Nowym Testamencie wielu miejsc, które nie nawiązują do zapowiedzi proroków dotyczących zbawienia przyniesionego przez Mesjasza.
W związku z tym faktem, kongregacja do której należy Jeff Friedman, stosuje bardzo ciekawy zabieg. Po prostu fizycznie usuwa (wydziera) kartę, która w większości wydań Biblii dzieli obie jej części (nota bene, po wypowiedzi Jeffa Friedmana, mój serdeczny przyjaciel bardzo szybko zastosował jego przykład i na naszych oczach zdecydowanym ruchem wydarł stosowną stronicę)
Myśli, które przedstawił rabin Jeff na poniedziałkowym spotkaniu, w szczególny sposób wróciły do mnie, kiedy czytałem przytoczonego powyżej początek Ewangelii wg Św. Marka.
Już pierwsze zdania pokazują bowiem, że postać Mesjasza, nie jest jakimś wyizolowanym tworem, nowym Bogiem, wymyślonym przez grupę chrześcijan. Jego misja (jak zresztą sam przyznawał) była skierowana przede wszystkim do owiec, które poginęły z domu Izraela (por. Mt 15,24). Dlatego też zapewne, sam początek Ewangelii wg Św. Marka jest tak bardzo lakoniczny. Żydom nie trzeba było w jakiś szczególny sposób przybliżać Osoby Mesjasza, tak wyraźnie przedstawionej w izajaszowym poselstwie. Ludziom pochodzącym z Narodu Wybranego nie trzeba było przypominać o tym, że przed przyjściem Mesjasza zostanie posłana osoba, której szczególnym zadaniem będzie przygotowanie dróg na przyjście Pana. Zresztą możemy o tym przeczytać w dzisiejszym pierwszym czytaniu:
Głos się rozlega:
Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni,
wyrównajcie na pustkowiu
gościniec naszemu Bogu!
Niech się podniosą wszystkie doliny,
a wszystkie góry i wzgórza obniżą;
równiną niechaj się staną urwiska,
a strome zbocza niziną gładką.
Wtedy się chwała Pańska objawi,
razem ją wszelkie ciało zobaczy,
bo usta Pańskie to powiedziały.
Wstąpże na wysoką górę,
zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!
Podnieś mocno twój głos,
zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judzkim:
Oto wasz Bóg!
Oto Pan Bóg przychodzi z mocą
i ramię Jego dzierży władzę.
Oto Jego nagroda z Nim idzie
i przed Nim Jego zapłata.
Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,
gromadzi ją swoim ramieniem,
jagnięta nosi na swej piersi,
owce karmiące prowadzi łagodnie. (Iz 40,1-5.9-11)
Czy w dzisiejszych czasach nie trzeba nam powrócić do ogłaszania tych zapowiedzi przed powtórnym przyjściem Pana? Czy nie nadszedł czas, aby w sposób jasny i wyraźny wskazywać na Tego, który przyjdzie? Czy i my również nie jesteśmy powołani do tego, aby prostować ludzkie ścieżki pokręcone grzechem i zagubione w ciemnościach różnych, światowych zwiedzeń? Oby w naszym życiu nie stało się tak, jak z częścią Narodu Wybranego, który został na pewien czas dotknięty zatwardziałością serc i nie rozpoznał w Jezusie obiecanego Zbawiciela. Oby nasze życie było doskonałą syntezą tego co było, tego co jest i tego, ku czemu dążymy...