Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Odrzucane oferty

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych” (Mt 22,1-14)

 

Być może dzisiejsza Ewangelia chce nam przedstawić dwa ważne wątki.

 

Jednym z nich jest rzeczywistość historyczna, odnosząca się do Narodu Wybranego - Izraela, który jako pierwszy został zaproszony przez Boga do najściślejszej współpracy w planie zbawienia. Niestety, większość Żydów, nie rozpoznała w Jezusie obiecanego Zbawiciela i odrzuciła Go. Zamiast kroczyć w wierności Bożemu wybraniu, część Żydów poszła za swoimi planami i wymyślonymi stereotypami.

 

Drugi wątek odnosi się do każdego z nas.

 

To bowiem my, skorzystaliśmy najbardziej na tym, że niektórzy Żydzi byli nieposłuszni Bogu. To bowiem z powodu ich nieposłuszeństwa my dostąpiliśmy miłosierdzia (por. Rz 11,30). To dzięki ich nieposłuszeństwu, my możemy wejść na ucztę Królestwa niebieskiego. Czy jednak nie jest tak, że wpychamy się na tę ucztę zupełnie nieprzygotowani, twierdząc, że po częściowym i czasowym odrzuceniu części Izraela, miejsce przy stole po prostu nam się należy?

 

Izrael był przygotowywany na przyjście Mesjasza przez tysiące lat. Jednak to wielowiekowe przygotowanie, nie oznaczało automatycznie, że cały naród, oświecony słowami proroków i licznymi, bardzo dokładnymi zapowiedziami odnoszącymi się do Mesjasza, uznał w nim swojego Mistrza i Zbawiciela.

 

Na naszych ziemiach chrześcijaństwo jest obecne dopiero od nieco ponad tysiąca lat. Niestety, nie oznacza to automatycznie, że etos chrześcijański, przepoił duszę naszego narodu i życie każdego człowieka żyjącego nad Wisłą. Wręcz przeciwnie, jest jeszcze wiele do zrobienia.

 

Boję się nawet czasami, że do naszych rodaków można odnieść nie drugą, lecz pierwszą część dzisiejszej Ewangelii. Boję się, że zaproszenia wciąż formułowane przez Chrystusa są odrzucane, a Jego osoba wciąż ma zbyt małe znaczenie w wielu polskich domach.

 

W moim otoczeniu żyje wielu ludzi, którzy na swojej drodze życiowej zetknęli się z Chrystusem i głębiej zaangażowali w życie kościelne przez uczestnictwo w jakiejś wspólnocie. Niestety, w miarę upływu lat, w małżeństwie, rodzinie, w pracy zawodowej wielu z nich odeszło od pierwotnych wyborów, bardziej dbając o swoje doczesne dobra (zabezpieczenie majątku, wykształcenie dzieci itp.). Bardzo szybko w takich domach zaczęły się pojawiać problemy: konflikty małżeńskie, problemy wychowawcze z dziećmi, a nawet próby samobójcze. Często odbieraliśmy dramatyczne telefony z prośbą: „Przyjedźcie natychmiast – mój mąż chciał się powiesić!”, albo „Módlcie się za nas – nasze małżeństwo chyba już całkowicie się rozpada!”.

 

Z moją żoną i przyjaciółmi staraliśmy się zawsze odpowiadać na doraźne potrzeby naszych przyjaciół. Jednak oprócz modlitwy i bezpośrednich spotkań w trudnym dla naszych przyjaciół czasie, oferowaliśmy im rozmaitą pomoc długofalową: stosowne lektury, możliwość uczestnictwa w specjalistycznych rekolekcjach czy konferencjach, zaproszenie do włączenia się w jakąś wspólnotę.

 

Niestety, kiedy tylko problemy naszych znajomych zostały jako-tako załagodzone, nasze prośby i liczne oferty szły w otchłań zapomnienia, a nierozwiązane problemy, po jakimś czasie powracały z nową mocą, generując kolejne dramatyczne sytuacje i alarmowe telefony.

 

Z bólem serca dochodzimy do wniosku, że, niestety, nie można nikogo uszczęśliwiać na siłę. Jezus (którego serce jest również ranione odrzuceniem ze strony ludzi) przypomina o tym w swojej przypowieści bardzo wyraźnie. Wielu jest bowiem powołanych do Królestwa Niebieskiego, ale niestety, nie każdy odpowiada na to powołanie w taki sposób, aby przekroczyć bramy Wiecznego Pałacu Weselnego.