


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu. Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileję i przeniósł się w granice Judei za Jordan” (Mt 18,21-19,1)
„Izraelici przypisywali liczbom znaczenie symboliczne. Kiedy autorzy natchnieni wymieniają jakieś liczby, często nie mają na myśli ich dosłownego znaczenia. Liczba siedem, występująca w Mt 18,21, oznacza pełnię i doskonałość. Jest sumą liczb: 3 - uznawanej za Boską i symbolizującej w Piśmie Świętym niebo, oraz liczby 4 - symbolu stworzonego świata, czyli ziemi. Autorom natchnionym z liczbą tą kojarzyło się siedem ciał niebieskich (słońce, księżyc i pięć planet znanych starożytnym), siedem dni tygodnia, siedmiu archaniołów. Siedem dni trwały wielkie święta i siedem tygodni upływało między Paschą a Świętem Tygodni. Co siódmy rok był rokiem szabatowym. W tym czasie odpoczywała nieuprawiana ziemia, a niewolnicy hebrajskiej narodowości, zwłaszcza ci, którzy musieli sprzedać się w niewolę za długi, odzyskiwali wolność. Liczba siedem często pojawia się w historii zbawienia: siedem dni trzeba było odczekać po wypuszczeniu przez Noego gołębia z arki (Rdz 8,10.12), było siedem krów chudych i siedem tłustych i tyle samo pustych i pełnych kłosów w widzeniu faraona (Rdz 41,1-32), siedem kosmyków włosów zapewniało siłę Samsonowi (Sdz 16,13), a wczasach mesjańskich słońce będzie wydawać siedem razy silniejsze światło (Iz 30,26). Także w Nowym Testamencie często występuje liczba siedem: siedmioma chlebami Jezus nakarmił zgłodniałą rzeszę podczas drugiego rozmnożenia chleba, po czym zebrano jeszcze siedem koszy ułomków (Mk 8,5-8), siedem próśb zawiera Modlitwa Pańska, Jezus wyrzuca z Magdaleny siedem demonów (Łk 8,2), apokaliptyczna bestia ma siedem głów (Ap 12,3). Najczęściej jednak w Nowym Testamencie liczba siedem wiąże się z tym, co Boskie: przed tronem Boga znajduje się siedem duchów pooznaczanych płonącymi pochodniami (Ap 1,4; 4,5), doskonałość Bożych postanowień symbolizuje księga zamknięta na siedem pieczęci, a ich wypełnienie zostało przekazane Barankowi o siedmiu rogach i siedmiu oczach (Ap 5,1.6). Piotr, pytający Jezusa, czy ma siedem razy przebaczyć bliźniemu, który zawinił względem niego, sądził, że jego propozycja jest wspaniałomyślna, ponieważ żydowscy rabini często ograniczali możliwość uzyskania przebaczenia do trzech razy. Słowa Jezusa o przebaczaniu aż siedemdziesiąt siedem razy (Mt 18,22) w typowy dla Żydów sposób wyrażają zachętę, aby nigdy nie chować w sercu urazy. Przebaczać siedemdziesiąt siedem razy znaczy po prostu zawsze, bo liczbę tę Żydzi kojarzyli z nieskończonością” (Symbolika Liczb w Piśmie Świętym, Gość Niedzielny Nr 37/2002).
W perspektywie dzisiejszej Ewangelii, a w szczególności w świetle ostrzeżenia Jezusa, że ludzie, którzy nie potrafią przebaczyć zostaną potraktowani przez Boga tak, jak niegodziwy sługa („podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu), zastanawiam się nad własnym postępowaniem. Myślę o tym, czy moje deklaracje: „nigdy ci tego nie zapomnę”, wypowiedziane „na gorąco” w chwilach porażki czy buntu, wciąż jeszcze żyją w mojej pamięci...
A nawet jeśli one żyją (bo przecież nie zawsze można z wymazać pamięci jakiegoś przykrego wspomnienia), czy świadomą decyzją mojej woli przebaczyłem osobom, które w jakikolwiek sposób mnie zraniły? Czy w związku z tym mogę ze spokojem modlić się słowami Modlitwy Pańskiej: odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”?
Skoro bowiem Bóg wciąż odpuszcza mi moje winy, dlaczego ja, w swoim sercu stawiam mur nieprzebaczenia, hamujący, w pewien sposób, rozprzestrzenianie się Jego miłosierdzia na ziemi?