Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Obumrzeć?...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec” (J 12,24-26)

 

Kiedy czyta się zdania wypowiedziane przez Jezusa w dzisiejszej Ewangelii, chciałoby się powiedzieć, że są one przeciwieństwem tego, co jest ważne dla ludzi żyjących we współczesnym świecie. Wydaje się, że stwierdzenie o kimś, kto kocha swoje życie, i traci je, a jednocześnie o tym, kto powinien znienawidzić swoje życie na tym świecie aby zachować je na życie wieczne, jest zupełnie niedzisiejsze. Gdyby do tego dołożyć jeszcze wezwanie zapisane na kartach Ewangelii wg św. Mateusza. Marka i Łukasza: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (por. Mt 16,24; Mk 8,34; Łk 9,23), można by pomyśleć, że Jezus zupełnie nie pasuje do dzisiejszego świata (a dzisiejszy świat do nauki Mistrza z Nazaretu).

 

A jednak, jeśliby dokładnie przeanalizować dzisiejsze stosunki w miejscach pracy: coraz powszechniejszy pęd ku karierze, coraz wyższe wymagania stawiane przez pracodawców podległym im pracownikom, konieczność brania udziału w niezliczonych kursach doskonalących i studiach uzupełniających, może się okazać, że również  dzisiejszy świat w pewien sposób zabiega o każdego człowieka. Aby na początku XXI wieku stać się „kimś”, trzeba również w pewien sposób... obumrzeć: czasami wyrzec się swojego hobby, czasu wolnego, stałego związku małżeńskiego, niektórych planów i marzeń. W dodatku, dzisiejszy świat twierdzi, że tylko człowiek, który zastosuje u siebie taką filozofię życiową, znajdzie tak naprawdę zaspokojenie i szczęście.

 

O ile jednak współczesny świat podpowiada każdemu z nas, aby nieustannie inwestował w siebie (co zresztą ma się stać źródłem naszego spełnienia i szczęścia), o tyle w świecie duchowym jest zupełnie odwrotnie.

 

Wyrzeczenie się siebie, „obumarcie” nie oznacza rezygnacji z najbardziej wartościowych rzeczywistości, lecz raczej odrzucenie tego, co tak naprawdę krępuje człowieka w drodze do Boga. Wyrzeczenie się siebie, jest tak naprawdę... „inwestowaniem w siebie”. Być może dlatego, w dzisiejszym pierwszym czytaniu, Apostoł Paweł poucza nas: „Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane: Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki. Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości” (2 Kor 9,6-10)

 

Owszem, każde ludzkie zaangażowanie się w sprawy Boże zawsze wymaga pewnych „ograniczeń”. Nie można przecież działać „na dwa fronty”. Nie można dawać Panu Bogu świeczki, a diabłu ogarka.

 

Jednak obumarcie dla siebie, czyli przede wszystkim pozostawienie swoich przywar, grzechów, niedoskonałości, a nawet poświęcenie rzeczy z natury dobrych dla jeszcze wyższych i wspanialszych wartości, pozwala na przyniesienie naprawdę obfitego plonu. Potwierdzeniem tej tezy mogą być świetlane postaci wielkich Apostołów sprzed dwóch tysięcy lat czy świętych żyjących na przestrzeni wieków. Ci wszyscy ludzie swoim życiem potwierdzili praktyczną wartość wskazań Jezusa zawartych w dzisiejszej Ewangelii.

 

Może jednak zamiast wspominać wielkich i sławnych ludzi z odległej przeszłości, zastanowić się dzisiaj nad życiem i postawą tych świadków wiary, których Pan Bóg postawił na naszej drodze? Może dziękując za nich Bogu, podjąć również próbę określenia własnego miejsca w Bożym planie zbawienia i głoszenia Dobrej Nowiny?