Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

(Nie)Właściwa szczepionka

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego Żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego” (J 8,21-30)

 

Jeden z wybitnych teologów katolickich zwykł mawiać, że obserwowana na całym świecie (choć oczywiście w różnym nasileniu) niska świadomość religijna i brak przeniesienia wartości chrześcijańskich na grunt codziennego życia wśród niektórych osób nazywających się katolikami, wynika często z faktu, że w dzieciństwie i młodości wielu z tych ludzi zostało skutecznie zaszczepionych... przeciw wierze. Jest to związane często z poważnymi błędami duszpasterskimi polegającymi na „zsakramentalizowaniu” dzieci, bez jednoczesnej ewangelizacji, czy prowadzeniem katechezy, która jest jedynie przekazywaniem pewnych prawd dogmatycznych, bez oparcia jej o osobiste i świadome przeżywanie wiary i relacji z Jezusem. Często temu procesowi sprzyja też szkoła, w której religia jest postrzegana tylko jako jeden z licznych (i to w dodatku wcale nie najciekawszych) przedmiotów.

 

Podobnie wygląda „szczepienie” przeciw wierze w wielu rodzinach. Jeśli dziecko jest na siłę wysyłane do kościoła w niedzielę, obserwując jednocześnie swoich rodziców, którzy nie mają zamiaru spełniać tego obowiązku, od początku wzrasta w świadomości głębokiego zakłamania i hipokryzji, często imputowanej również całemu chrześcijaństwu. Do tego dochodzi obserwowany tu i ówdzie rozdźwięk między praktykami religijnymi a poglądami społecznymi i trybem życia wielu „chrześcijan”. W przedostatnim numerze największego polskiego tygodnika katolickiego można było przeczytać trochę zatrważające statystyki pokazujące, że „tylko nieco ponad połowa praktykujących regularnie polskich katolików uważa, że istnieją jasne zasady określające, co jest dobre, a co złe. 8 proc. z nich więcej niż raz w tygodniu dopuszcza zdradę małżeńską. 18 proc. popiera aborcję. 31 proc. akceptuje współżycie przed ślubem, 38 proc. rozwody, a 46 proc. nie widzi niczego złego w stosowaniu środków antykoncepcyjnych. Wśród praktykujących raz w tygodniu liczby te wynoszą odpowiednio 10, 19, 65 (!), 51 i 66 proc. (Andrzej Macura, Nasza moralność wybiórcza, Gość Niedzielny Nr 12/2009 z dnia 22.03.2009 r.).

 

W odróżnieniu od przedstawionych powyżej dramatycznych i dość pesymistycznych danych, dzisiejsza Ewangelia pokazuje każdemu z nas inną, prawidłową szczepionkę. Jest to bardzo ważne lekarstwo, ponieważ zapobiega nie tyle poszczególnym dolegliwościom, ale przede wszystkim broni od śmierci wiecznej. Tą szczepionką jest sam Jezus Chrystus.

 

Owszem, On szanując ludzką wolność nie przymusza nikogo z nas do przyjęcia tego leku. Podobnie jak Mojżesz w czytanym dzisiaj fragmencie Starego Przymierza, stawia jedynie przed naszymi oczyma wyraźny znak uzdrowienia i ocalenia. Nie jest to już jednak symbol (tak jak w przypadku węża miedzianego), ale żywa Osoba, wywyższona na krzyżu dla naszego zbawienia.

 

Można zignorować ofertę Jezusa i „pomrzeć w grzechach swoich” lub spojrzeć na Niego, przyjąć Jego dary i zyskać uzdrowienie i ocalenie...