


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6,1-6.16-18)
Wielu ludzi wita rozpoczynający się Wielki Post z wielką nadzieją. Myliłby się jednak, ten, kto uważałby, że są to wyjątkowo uduchowione i głęboko wierzące osoby. Podstawowym motywem dla tych ludzi jest po prostu chęć... zrzucenia kilku kilogramów. Począwszy od Świąt Bożego Narodzenia, poprzez cały okres karnawału, bez większych oporów zajadali się słodyczami i właśnie przede wszystkim z tego powodu przybyło im w pasie kilka centymetrów.
Jeszcze inni ludzie wchodzą w Wielki Post z różnego typu dobrymi postanowieniami: ograniczeniem albo nawet całkowitym rzuceniem palenia, powstrzymywaniem się od picia alkoholu, ograniczeniem w oglądaniu telewizji itp. Co więcej, widzę, że w naszym społeczeństwie wyżej wymienione motywacje wcale nie są odosobnione.
Wszystkie motywy związane z wyrzeczeniem są niewątpliwie dobre, jednak czas jaki daje nam teraz Bóg (i to niezależnie od tego czy jest to Wielki Post, czy jakikolwiek inny okres roku) ma mieć zupełnie inny wymiar. Przypomina o nim w szczególny sposób pierwsze czytanie: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Kto wie? Może znów pożałuje i pozostawi po sobie błogosławieństwo [plonów] na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci, i ssących piersi! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami” (Jl 2,12-17)
Różnica między naszymi planami wielkopostnymi a oczekiwaniem Boga polega na tym, że nasze (dobre nawet) postanowienia koncentrują nas na nas samych. Ograniczając się w spożyciu pokarmów co pewien czas zerkamy na wagę, aby sprawdzić, ile kilogramów straciliśmy, rzucając palenie chwalimy się w pracy i w rodzinie praktykowaniem zdrowego stylu życia, ograniczając oglądanie telewizji dajemy odpocząć naszemu zmęczonemu wzrokowi.
Bóg chce jednak, aby czas Wielkiego Postu (i całe nasze życie) było przede wszystkim skoncentrowane na Nim. Przykłady podane w dzisiejszej Ewangelii mówią o tym wyraźnie. Przecież podstawowym motywem wszelkich dobrych uczynków spełnianych przez obłudników było jedynie wypełnianie martwej litery prawa i zyskanie przez to spokoju sumienia (no a przy okazji popularności i życzliwości w społeczeństwie).
Jednak Wielki Post (i nawrócenie) w życiu chrześcijanina - to przede wszystkim zwrócenie się do Boga (i jednocześnie próba odwrócenia się od swoich marzeń, ambicji, planów, oczekiwań). To czas poświęcony modlitwie, a więc rozmowie z Bogiem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby w takiej rozmowie omówić z Panem sprawy związane z moimi planami, oczekiwaniami i marzeniami, umiejąc jednak wysłuchać również tego co On o tym sądzi (i pokornie przyjąć Jego najlepsze sugestie).