


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,13-16)
Nie wiem, czy zwróciłaś(eś) uwagę Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, że od trzech dni w Ewangeliach pojawiają się wątki związane z górami.
W ostatnią niedzielę czytaliśmy, że „Jedenastu uczniów udało się do Galilei NA GÓRĘ, tam gdzie Jezus im polecił (...) Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (por. Mt 28,16-20)
Wczoraj również „towarzyszyliśmy” Jezusowi NA GÓRZE, na której wypowiedział On swoje słynne błogosławieństwa (por. Mt 5,1-12)
Wreszcie dzisiaj słyszymy Jezusa przypominającego chrześcijanom, że powinni być światłością świata, a poprzez swoje świadectwo kierować ludzi ku Bogu i stawać się podobnymi do miasta położonego NA GÓRZE, które nie może się ukryć w ciemności, lecz jasno świeci innym ludziom.
W kontekście tych porównań przypominają mi dwie sceny z mojego ostatniego pobytu w Paryżu. Tydzień temu uczestniczyłem tam w ciekawej uroczystości zaangażowania na życie do Wspólnoty Chemin Neuf 40 braci i sióstr z kościołów katolickiego i luterańskiego. Oprócz tego odbyły się również święcenia kapłańskie 8 braci ze Wspólnoty Chemin Neuf. Obie uroczystości miały miejsce w przepięknej bazylice Sacré-Cœur położonej na wzgórzu Montmartre, które góruje nad całym Paryżem, dając możliwość podziwiania przepięknego widoku całej stolicy Francji.
Właśnie to wzgórze zostało w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego „zaanektowane” przez chrześcijan z różnych kościołów, którzy przy okazji wyżej wymienionej uroczystości nie tylko modlili się wewnątrz świątyni, ale również przebywali ze sobą, świętowali przy posiłkach, wreszcie uczestniczyli w koncercie jednego z największych chórów młodzieżowych świata - chóru Wspólnoty Chemin Neuf, który odbył się u podnóża Montmartre.
Wydaje mi się, że to „święto na wzgórzu”, było doskonałą okazją do tego, aby zaprezentować przesłanie Ewangelii wobec zlaicyzowanego społeczeństwa francuskiego i licznych turystów z całego świata. Była to też możliwość ukazania, że chrześcijaństwo nie jest czymś nudnym i nieaktualnym, skierowanym tylko do starszych osób, lecz raczej fascynującą przygodą przemieniającą życie ludzi i wlewającą w każdy dzień nowy dynamizm i radość.
Nawet jeden z francuskich policjantów wyznaczonych do zabezpieczenia imprezy podszedł do jednego z uczestników i przyznał, że w jako dziecko był ministrantem, ale już dawno w życiu wyparł się Boga i przyjął standardy światowe. Ta uroczystość pobudziła go do zadania sobie pytania o cel i sens życia (przyjął też zaproszenie do wzięcia udziału w spotkaniach ewangelizacyjnych prowadzonych w Paryżu przez Wspólnotę Chemin Neuf).
Wydaje mi się, że chociażby ta sytuacja pokazała, jak ważne jest dawanie świadectwa w sposób zdecydowany i wyraźny. Być może wokół nas jest wielu ludzi poszukujących odpowiedzi na najbardziej istotne pytania życiowe. Tylko dzięki wyjściu chrześcijan „na zewnątrz”, ci ludzie będą mieli szansę spotkać się z Jezusem i wejść na nową, fascynującą ścieżkę życia prowadzącą do nieba.
Dlatego też ludzie wierzący w Jezusa nie mogą się kryć w ciemnościach. Mistrz z Nazaretu przypomina bowiem każdemu z nas: „co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! (Mt 10,27).
Światło Ewangelii zapalone przez Ducha Świętego w sercu chrześcijan musi świecić jak lampa na świeczniku, wskazując drogę tym, którzy są zagubieni. Powinno być jak latarnia morska albo światło umieszczone na wieży Eiffla, które mimo znacznej odległości rozświetlają ciemności nocy i prowadzą ludzi we właściwym kierunku...