


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6,1-6.16-18)
Dzisiejsze pierwsze czytanie napomina: „Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane: Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki. Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości. Wzbogaceni we wszystko, będziecie pełni wszelkiej prostoty, która składa przez nas dziękczynienie Bogu” (2 Kor 9,6-11)
Patrząc na przytoczone powyżej fragmenty biblijne mam wrażenie, że mówią one o tej samej rzeczywistości. I w jednym bowiem przypadku i w drugim chodzi, najogólniej rzecz biorąc, o postawę dawania.
A jednak, jak się okazuje, „dawanie” może być różne. Może być jedynie „postawą na pokaz”, charakteryzującą się dumnym ogłaszaniem („trąbieniem” przed sobą) o swoich wspaniałych czynach, przy zachowaniu stosownej miary „dawania”, po to, aby przekazując jakieś dary (Bogu czy ludziom), dać je w jak najmniejszej ilości, ledwie wystarczającej do zdobycia popularności i rozgłosu. Gdyby też dokładnie przypatrzeć się takiej postawie, można stwierdzić, że głównymi adresatami dobrych uczynków, tak naprawdę są... inni ludzie. Nawet bowiem „wykonywanie uczynków pobożnych” następuje nie względu na Boga, ale po to, aby pokazać się ludziom i zdobyć ich uznanie.
Zupełnie inną postawę prezentują Ci, którzy dają jałmużnę w ukryciu czy modlą się w zaciszu swojej izdebki. Ich postawa jest nakierowana na Boga, bo przecież oprócz Niego, nikt nawet nie wie o ich czynach.
A jednak to właśnie takie osoby, podejmujące dobre czyny nie z przymusu, czy konieczności wypełniania jakiegoś obowiązku, zasiewają swoje ziarno we właściwym miejscu, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. Takie osoby w szczególny sposób doświadczą, prawdziwości obietnicy zapisanej w dzisiejszym pierwszym czytaniu, ponieważ „Bóg zleje na nie całą obfitość łaski, tak by mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki”...
Myślę, że w życiu każdego człowieka, można znaleźć obie postawy. Można jednak zapytać: która postawa przeważa w naszej codzienności? A może jeszcze inaczej: W jaki sposób kształtować w sobie prawdziwą, Bożą miarę dawania, przez którą Pan będzie uwielbiony, a my doświadczymy pełni Jego błogosławieństwa?