


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim” (Mt 5,17-19)
Ostatnio miałem okazję zetknąć się z dość ciekawymi dla mnie tezami, wygłoszonymi przez pewnego Żyda Mesjanistycznego z Warszawy (który zresztą jest również pastorem w jednym z prężnych kościołów protestanckich). Te tezy zostały również w całej rozciągłości potwierdzone w książce „Tora i Nowe Przymierze” napisanej przez Daniela Grubera (pełny tekst książki dostępny na stronie (www.jezus-izrael-zydzi.pl).
Obaj autorzy - członkowie Narodu Wybranego, znawcy kultury i tradycji hebrajskiej, a przede wszystkim znawcy Pism Hebrajskich (Starego Testamentu) są zgodni w opinii, że „każdy człowiek, który odrzuca pisma Mojżesza, traci podstawę, by wierzyć i zrozumieć to, co objawił Jezus. Przecież nawet w Ewangelii wg św. Jana możemy przeczytać wypowiedź naszego Mistrza, który zarzucił zgromadzonym wokół Niego Żydom, że ich niewiara jest spowodowana brakiem wiary w pisma Mojżesza. To do nich skierował surowe słowa: „Gdybyście uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?” (por. J 5,46-47).
Jezus zawsze podkreślał, że nie zamierza unieważniać prawa, lecz je wypełnić. On przyszedł, zmarł i powstał z martwych, aby wymagania Prawa zostały wypełnione w stosunku do Jego naśladowców (por. Rz 8,4). Przyszedł, aby uzdolnić ludzi do miłowania Boga i bliźnich, gdyż „całe prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego (por. Gal 5,14).
Prawo Mojżeszowe powinno w swoim założeniu zawsze prowadzić do Jezusa. Dokładnie czytane i konfrontowane z innymi tekstami biblijnymi Prawo staje się nauczycielem, który określa i wskazuje osobę Mesjasza, tak jak to rozumieli sami uczniowie. Wystarczy tutaj przytoczyć chociażby rozmowę Filipa i Natanaela, zapisaną w pierwszym rozdziale Ewangelii wg św. Jana. Kiedy bowiem „Filip spotkał Natanaela powiedział do niego: znaleźliśmy tego, o którym pisał Mojżesz w prawie i prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu (por. J 1,45).
Ale nie tylko ten fragment świadczy o nierozerwalnym związku prawa i proroków z osobą Jezusa. Czytając bowiem ewangelie co jakiś czas możemy napotkać na stwierdzenie: „to uczynił Jezus, aby się wypełniło...”. Można chyba powiedzieć, że to właśnie przede wszystkim olbrzymia ilość proroctw wypełnionych dokładnie przez Jezusa, tym bardziej wskazuje na Niego jako Mesjasza Izraela, w dodatku, weryfikuje i ostatecznie potwierdza Jego tożsamość.
W tej perspektywie spoglądam na przytoczony dzisiaj fragment ewangeliczny. Zastanawiam się co by się stało, gdyby Jezus rzeczywiście (jak twierdzą autorzy niektórych książek, a nawet podręczników szkolnych) zniósł Prawo, przekreślił słowa Proroków i założył jaką nową formę kultu Bożego, oderwaną kompletnie od historii Starego Przymierza.
Czy w tym przypadku, nie można by powiedzieć, że podciąłby gałąź na której sam siedział? Kim bowiem byłby Nauczyciel i Cudotwórca z Nazaretu, gdyby nie stały za Nim wypowiedzi starotestamentalnych proroków? Czy w takim przypadku, miałaby sens jakakolwiek Jego działalność? Czy doszłoby na przykład do sceny, jaka się rozegrała na Górze Przemienienia? Zresztą, gdyby nawet doszło do przemienienia Jezusa, jakie ono miałoby wymowę? Po co przy Jezusie mieliby pojawić się Mojżesz (uważany w Izraelu, za dawcę Prawa) i Eliasz (uważany za największego proroka).
Skoro jednak, jak słyszymy w pierwszym czytaniu: „prawo i nakazy zostały dane Izraelowi, aby mógł żyć i dojść do posiadania ziemi, którą dał mu Pan, Bóg ich ojców” (por. Pwt, 4,1), to tym bardziej, Osoba Jezusa Chrystusa, która była doskonałym wypełnieniem Prawa i proroków, jest dla nas gwarancją wejścia do nowej stokroć wspanialszej, nieogarnionej rzeczywistości.