Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Homeopatyczna Ewangelia?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat” (J 5,1-3a.5-16)

 

Od wielu lat, w wielu polskich i międzynarodowych publikatorach pojawiają się różne opinie na temat homeopatii. Wiele środowisk naukowych, na podstawie wieloletnich, rzetelnych badań wykazuje, że brak jest podstaw do uznania tej metody jako naukowej, czy medycznej. „Czym zatem jest homeopatia? W jej przypadku trudno mówić o nauce, a raczej o filozofii. "Homeopatia jest terapią systemową - środki, jakimi się posługuje, nie działają bezpośrednio na przyczyny (np. bakterie, wirusy, toksyny), ale w specyficzny sposób pobudzają mechanizmy regulacyjne i układ odpornościowy organizmu" - napisał niedawno na łamach "Homeopatii praktycznej" prof. Marcin Molski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Według polskiego naukowca leczenie "polega na wspomaganiu organizmu w przywracaniu stanu równowagi."

 

Przy tych założeniach trudno więc podawać środki homeopatyczne komuś, kto cierpi na poważną chorobę. Homeopatia nie zajmuje się bowiem rzeczywistymi ich przyczynami. Stoi więc w sprzeczności z całą wiedzą, jaką w ciągu ostatnich stu kilkudziesięciu lat pozyskaliśmy na temat biologii i funkcjonowania ciała człowieka. Na temat bakterii, wirusów, czynników chorobotwórczych.

 

Ważną w homeopatii zasadą jest tzw. dynamizowanie roztworów. Proces ten polega na energicznym wstrząsaniu roztworu pomiędzy kolejnymi rozcieńczeniami. Na koniec powstaje płyn, w którym zawartość rzekomego medykamentu jest praktycznie żadna. Na przykład w reklamowanym obecnie specyfiku na przeziębienie - oscillococcinum - substancję wyjściową, czyli ekstrakt z wątroby i serca dzikiej kaczki, rozcieńcza się tak bardzo, że szansa trafienia na jedną "aktywną terapeutycznie kaczą molekułę" wynosi 1:10 400. - Oznacza to, że z punktu widzenia ściśle chemicznego większość produktów homeopatycznych nie zawiera substancji, która jest wymieniona w ich składzie - mówi dr Radziwiłł.

 

Z uwagi na tak wielkie rozcieńczenia homeopaci wymyślili pojęcie tzw. pamięci wody, która ma rzekomo odwzorowywać rozpuszczone w niej substancje. Jednak jak na razie nikt nie udowodnił, że takie zjawisko w ogóle istnieje. Firmom wytwarzającym środki homeopatyczne bardzo zależy na uwiarygodnieniu skuteczności ich produktów, bo zarabiają na nich gigantyczne pieniądze. (...) Jak w 1997 podał Dan McGraw na łamach "U. S. News & World", z jednej dzikiej kaczki można zrobić oscillococcinum za ok. 20 milionów dolarów. Nic zatem dziwnego, że koncerny te starają się badać swoje medykamenty według procedur przyjętych dla leków.

 

O tym, jaka jest realna wartość tych testów, najlepiej świadczy raport opublikowany na łamach "Lancetu" w 2005 roku. Dokument ten zawierał ocenę 110 badań z wykorzystaniem środków homeopatycznych oraz taką samą liczbę testów z użyciem leków. Autorzy artykułu w "Lancecie" stwierdzili, że w analizowanych pracach niewiele znaleźli dowodów na skuteczność specyfików homeopatycznych, w przeciwieństwie do konwencjonalnych metod leczenia, których działanie znajdowało potwierdzenie w wynikach badań. - Merytoryczna dyskusja z homeopatami nie ma sensu, gdyż przedstawiane przez nich argumenty nie mają nic wspólnego z medycyną opartą na dowodach. Ich jedyną bronią są próby dyskredytowania osób (także na drodze sądowej) wypowiadających się krytycznie o homeopatii, a zwłaszcza o producentach tych paraleków - mówi prof. Gregosiewicz” (Anna Piotrowska, Kaczka homeopatyczna, Rzeczpospolita z dnia 15.03.2009 r.).

 

W tym miejscu trzeba wspomnieć, że „homeopatię "zawdzięczamy" niemieckiemu doktorowi Samuelowi Hahnemannowi (1753-1843). Był to człowiek kpiący z chrześcijaństwa i samego Zbawiciela. Należał do sekty wolnomularskiej, potępionej przez Kościół jako narzędzie i siedlisko diabła. Dodatkowo parał się spirytyzmem, co ma niebagatelne znaczenie, gdyż jak sam oświadczył, homeopatia powstała dzięki informacjom przekazanym podczas objawień spirytystycznych. Jest to niewątpliwie główny "trop" na drodze do odrzucenia tego sposobu leczenia. Specyfika hahnemannowskiej "medycyny" polega m.in. na swoistej spirytualizacji organizmu ludzkiego i atakujących go chorób. W jego najważniejszej pracy pt. "Organon der Heilkunst" dowiadujemy się, że choroby, to "tylko duchowy, dynamiczny rozstrój życia". Trzeba tedy, aby i lekarstwa działały w obszarze ducha, co prowadzi Hahnemanna do nauki o "uduchowieniu materii". (...) Ojciec homeopatii, owe "coś dynamicznego", będące istotą lekarstwa, nazywał siłą żywotną, energią duchową czy siłą kosmiczną mającą rozbudzić w człowieku zdolność samo uzdrawiania. Tym sposobem środek ten powinien dostarczać pożądanych informacji dla "psychiki organizmu". Dodać należy, że używane przez Hahnemanna słownictwo w zupełności przypomina terminologię okultystyczną” (Robert Wyrostkiewicz, Homeopatia - okultyzm, sugestia czy medycyna, za portalem www.katolik.pl).

 

A jednak dzisiejsza Ewangelia z jednej strony w pewien sposób niejako dotyka pojęcia homeopatii, z drugiej zaś wyjaśnia jej absurdalne założenia.

 

Przecież dynamizowana, poruszająca się woda w sadzawce Owczej (Betesda), w pewien sposób może przypominać uzdrawiające działanie mikstur homeopatycznych. Kiedy jednak przyjrzymy się dokładniej Ewangelii (szczególnie pominiętemu w dzisiejszym czytaniu wersetowi czwartemu), możemy dowiedzieć się, że to „anioł Boży zstępował w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę” (por. J 5,4).

 

Niezależnie jednak od powyższego, opisane w dzisiejszym fragmencie ewangelicznym, uzdrowienie dokonane przez Jezusa pokazuje dobitnie, kto naprawdę jest Żywą Wodą, przywracającą nie tylko zdrowie doczesne, ale przede wszystkim, otwierającą (poprzez odpuszczenie grzechów) dostęp do życia wiecznego (por. J 4, 10-29). I chociaż, być może, Szatan, jako niesłychanie inteligentny przeciwnik, może się podszywać pod postać Anioła Światłości, próbując ludziom wmówić, że jakaś mikstura, zabiegi czy stosowanie technik, czy filozofii, mogą uchronić i zabezpieczyć duchową i fizyczną stronę naszego bytu, to jednak do tej pory żaden lek, oprócz drogocennej Krwi Chrystusa przelanej na Krzyżu nie był (i nie będzie) w stanie uczynić człowieka... nieśmiertelnym.