Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Gotowi do wyjścia?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,28-30)

 

W dzisiejszym pierwszym czytaniu możemy przypomnieć sobie historię Mojżesza, który przekomarzał się z Bogiem nie będąc pewny, że Izraelici uwierzą jego posłannictwu: „Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć? Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTORY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was. Mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz Izraelitom: JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia. Idź, a gdy zbierzesz starszych Izraela, powiesz im: Objawił mi się Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba i powiedział: Nawiedziłem was i ujrzałem, co wam uczyniono w Egipcie. Postanowiłem więc wywieść was z ucisku w Egipcie i zaprowadzić do ziem Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty, do ziemi opływającej w mleko i miód. Oni tych słów usłuchają. I pójdziesz razem ze starszymi z Izraela do króla egipskiego i powiecie mu: Pan, Bóg Hebrajczyków, nam się objawił. Pozwól nam odbyć drogę trzech dni przez pustynię, abyśmy złożyli ofiary Panu, Bogu naszemu. Ja zaś wiem, że król egipski pozwoli nam wyjść z Egiptu tylko wtedy, gdy będzie zmuszony ręką przemożną. Wyciągnę przeto rękę i uderzę Egipt różnymi cudami, jakich tam dokonam, a wypuści was” (Wj 3,13-20)

 

Przypominasz sobie zapewne Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, reakcje wielu Żydów na słowa Mojżesza. Można chyba powiedzieć, że po wielu latach spędzonych w niewoli w Egipcie, ich pragnienie wolności powoli „stępiało”, a szczęście i radość wydawały się czymś zupełnie nieosiągalnym. Co ciekawe, nawet już po wyjściu z kraju niewoli, wielu Izraelitów buntowało się na pustyni przeciw Mojżeszowi, pragnąc raczej powrócić do Egiptu, niż, znosząc co prawda przejściowo trud i niewygody, podążać w kierunku ziemi opływającej w mleko i miód. Liczba osób narzekających rosła z każdym dniem trudnej wędrówki. Ich narzekania wznosiły się pod niebo: „Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do sytości” (Wj 16,3). „Któż nam da mięsa, abyśmy jedli? Wspominamy ryby, któreśmy darmo jedli w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. Tymczasem tu giniemy, pozbawieni tego wszystkiego” (Lb 11,4-6).

 

Wydaje mi się, że bardzo często wchodzimy w podobne schematy myślowe.

 

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi do nas, abyśmy przyszli do Niego jeśli czujemy się utrudzeni i obciążeni, ponieważ jedynie On może nas pokrzepić. Mistrz z Nazaretu przypomina, że tylko przy Nim znajdziemy ukojenie dla dusz naszych.

 

Jednak odwrócenie się od „spraw światowych” i przyjście do Pana wymaga podobnych wyrzeczeń jakie były wymagane od Izraelitów w czasie wyjścia z Egiptu: Trzeba pozostawić za sobą pewne przyzwyczajenia, osiągniętą z niemałym trudem stabilizację materialną i pozycję społeczną, a zamiast tego, wziąć na swoje barki... nowe brzemię, brzemię co prawda zdecydowanie różne od wcześniejszych niewolniczych ciężarów, jednak, bądź co bądź, będące jednak pewnym obciążeniem wynikającym chociażby z konieczności podporządkowania się Bożym nakazom, mającym nas prowadzić bezpieczną drogą do krainy szczęścia w wieczności choć jednocześnie pomagać w kroczeniu za Bogiem przez naszą doczesną codzienność.

 

Powstaje jednak pytanie, czy mając przed oczyma taki wybór, przypadkiem nie mamy ochoty sprzeciwić się Bożej ofercie i zamiast niej wybrać stare (choć w efekcie wyniszczające nas) przywiązania?