


Adam Dylus /Jezus.com.pl
19.08.2009
„Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (Mt 20,1-16a)
Jeśliby w jakimś quizie zostało postawione pytanie o to, kiedy został napisany pierwszy komentarz do Ewangelii, można by chyba odpowiedzieć, że stało się to... jeszcze przed spisaniem Ewangelii przez ewangelistów. Wydaje mi się bowiem, że listy apostolskie stanowiące część Nowego Testamentu można z całą pewnością uznać za swojego rodzaju komentarz nie tylko wyjaśniający różne sprawy dotyczące interpretacji nauczania Pana Jezusa, a przede wszystkim przenoszący to nauczania na okoliczności dnia codziennego i sprawy, którymi żyje szary, przeciętny człowiek. Oczywiście w ślad za listami apostolskimi włączonymi do ksiąg kanonicznych Nowego Przymierza, pojawiało się i pojawia jeszcze mnóstwo innych utworów, w których różni pisarze, zarówno uczeni teologowie, jak i prości ludzie, próbują przenosić treści biblijne tak, aby zastosować je w swoim życiu albo przybliżyć je innym tak, jak sami je rozumieją.
Dokładnie tysiąc dni temu, 24 listopada 2006 roku, na łamach Portalu Jezus.com.pl pojawiło się moje pierwsze „zamyślenie” biblijne. Od tego czasu, niezależnie od tego czy byłem w pracy, na wakacjach, w czasie konferencji, spotkań czy rekolekcji, a nawet podczas mojego pobytu w szpitalu, codziennie starałem się przesyłać do redakcji kolejny owoc moich rozważań nad fragmentami Ewangelii przeznaczonymi na konkretny dzień. Aby to uczynić, musiałem czasami podejmować niemały wysiłek związany przede wszystkim ze znalezieniem czasu na napisanie kilkuset słów, a potem... poszukiwanie łącza internetowego, aby moją pracę przekazać do redakcji. „Mailowałem” już z kampingu w Łebie, z pensjonatu w Korbielowie, a nawet z małej miejscowości Hainburg, położonej nad pięknym, modrym Dunajem w Dolnej Austrii (ok. 30 km od Wiednia).
Piszę o tym jednak nie dlatego, aby się chwalić.
Kiedy bowiem patrzę na dzisiejszy fragment Ewangeliczny, wydaje mi się, że moje zaangażowanie w komentarze czy rozważania biblijne, w pewien sposób było włączeniem się w dzieło, które trwa już od czasów Pana Jezusa. Być może ja włączyłem się w to dzieło zaledwie w ostatniej godzinie, ale mam nadzieję, że Pan Jezus Chrystus, dokładnie tak jak w dzisiejszej Ewangelii, wynagrodzi mnie sowicie, dokładnie tak, jak tych, którzy wcześniej, czy w szerszym kontekście zajmowali się rozważaniem Jego Słowa.
Wynagrodzeniem bowiem za tę bardzo ciekawą (powiedziałbym nawet fascynującą) pracę jest przede wszystkim Jego łaska, dotykająca wszelkich dziedzin życia oraz nagroda, która czeka na każdego z nas w niebie.
Można jednak powiedzieć, że zarówno w wymiarze doczesnym jak i wiecznym łaska Boża jest „niezmierzalna”. Doświadczam tego na co dzień, czasami dziwiąc się nawet, że Bóg od czasu mojego zaangażowania w rozważanie Jego Słowa, zmienia tak wiele dziedzin w moim życiu, pomagając mi zrywać z grzechem i wprowadzając w nowe, zaskakujące rzeczywistości i obszary zaangażowania chrześcijańskiego.
Co więcej, po śmierci, Bóg obiecuje mnie (i Tobie) zbawienie wieczne. Wbrew poglądom niektórych ludzi wydaje mi się zaś, że nie można być bardziej, albo mniej zbawionym...
I choć dzisiaj, w dniu w którym kończę moją przygodę z codziennymi rozważaniami biblijnymi, sytuacja Portalu Jezus.com.pl - Opoka.tv jest bardzo trudna, a los funkcjonowania tych stron niewiadomy, wydaje mi się, że być może pojawia się tu wyzwanie skierowane do Ciebie. Może właśnie teraz, kiedy ja kończę część mojej pracy (a nawet jakąś część życia) - nadchodzi czas dla Ciebie. Może teraz Ty rozpoczniesz pisanie rozważań, albo włączysz się w jakieś inne dzieło mające na celu przybliżanie ludzi do Boga (i przybliżanie Boga ludziom).
Jezus bowiem wciąż wychodzi na rozstaje dróg i pyta: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?
Tak! Czas jest krótki! (por. 1 Kor 7,29). Nie można już sobie pozwolić na próżnowanie! Pora wziąć się do konkretnej pracy!
To nic, że, być może, włączysz się w dzieło Boże mocno spóźniony. Jak przypomina dzisiejsza Ewangelia nie trzeba się o to martwić. Tu rzeczywiście prawdą okazuje się powiedzenie: „lepiej późno, niż wcale”. Zapłata za przyłożenie ręki do pługa w dniu dzisiejszym będzie bowiem sama dla Ciebie, jak dla tych, którzy być może pracowali już wcześniej (albo i więcej). Nie sposób bowiem rozliczyć czy wymierzyć tego, „czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9).
Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, pozdrawiam Cię dzisiaj po raz ostatni, dziękuję za wspólne pochylanie się nad Ewangelią i życzę przeżywania na co dzień fascynującej przygody ze Słowem Bożym.