Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Co to za fundament?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,24-29)

 

W kontekście przytoczonej wyżej Ewangelii spoglądam na dzisiejsze pierwsze czytanie i zastanawiam się dlaczego Św. Paweł Apostoł przypomina nam, że „nie jesteśmy już obcymi i przychodniami, ale jesteśmy współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha” (Ef 2,19-22)

 

Można by nawet powiedzieć, że jeśli jesteśmy zbudowani na fundamencie takich apostołów jakim był chociażby św. Tomasz, to chyba Pan Jezus musiał się pomylić... Czyżby chciał, aby nasza wiara była tak słaba? Czyżby nasz fundament miałby być tak niepewny?

 

A jednak, wydaje mi się, że oba fragmenty Słowa Bożego są dzisiaj zestawione nieprzypadkowo. Być może dzięki postaci św. Tomasza możemy nie tylko dotknąć samego Jezusa, ale też zobaczyć, że Bóg dopuszcza do siebie nie tylko ludzi super bohaterskich, nieskazitelnych, nigdy nie wątpiących...

 

Postać św. Tomasza, przypomina nam, że każdy z nas toczy nieustanny bój o wiarę. Być może chce nam pokazać, że wiara nie może być jedynie ślepym, wręcz fanatycznym zaufaniem w stosunku do jakiejś filozoficznej, nieogarnionej rzeczywistości. Wiara musi być ściśle związana z naszym rozumem i łączyć obie rzeczywistości jakich dotyczy: rzeczywistość ziemską z rzeczywistością niebiańską.

 

I chociaż w wielu przypadkach nasza wiara wykracza poza „zmierzalne” i widzialne znaki, to jednak takimi właśnie znakami posługuje się w ziemskiej rzeczywistości (wystarczy przypomnieć sobie chociażby najkrótszą definicję katolickich sakramentów, które są „widzialnym znakiem niewidzialnej łaski”).

 

Św. Tomasz ze swoim zwątpieniem z jednej strony pokazuje nam, że bycie człowiekiem wierzącym nie polega na oderwaniu od całej otaczającej rzeczywistości. Przypomina, że każdy chrześcijanin powinien być człowiekiem z krwi i kości. Ale z drugiej strony pokazuje, że każde spotkanie z Jezusem może całkowicie usunąć w cień ludzkie wątpliwości, wahania i ich konsekwencje. Spotkanie z Mistrzem może dać zupełnie nowe spojrzenie na rzeczywistość.

 

Wyżej wymieniony fragment ewangeliczny pokazuje również mało znane oblicze miłosiernego Pana. On nie „obraża się” z powodu niewiary Tomasza. Można powiedzieć, że właśnie z jego powodu po ośmiu dniach znowu pojawia się wśród Apostołów, aby w szczególny sposób „znaleźć czas” na rozmowę z niedowiarkiem i wyjaśnić wszystkie jego wątpliwości.

 

Ten fragment przypomina mi też poniekąd spotkanie Zmartwychwstałego Jezusa z uczniami zmierzającymi do Emaus. Tak w przypadku św. Tomasza, Jezus nie obraża się na dwóch wątpiących i zagubionych uczniów, lecz pokornie, ze spokojem i delikatnością wyjaśnia im Pisma doprowadzając ich w efekcie do rozpoznania w Nim swojego Mistrza i Zbawiciela oraz ogarnięcia wspaniałego planu Bożego jaki Ojciec niebieski realizował i wciąż realizuje w ziemskiej rzeczywistości.

 

I choć nie zawsze nasz ziemski umysł jest w stanie przeniknąć zamiar Boży, Bóg raz za razem staje przed nami w różnych okolicznościach i pomaga wejść w przestrzenie wiary i zaufania, abyśmy nawet nie widząc - mogli uwierzyć!