Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Co jest miłością?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6,27-38)

 

No dobrze...

 

Mamy miłować naszych nieprzyjaciół; dobrze czynić tym, którzy nas nienawidzą; błogosławić tym, którzy nas przeklinają, i modlić się za tych, którzy nas oczerniają; nadstawiać bijącym swój policzek; pozwolić na zabranie płaszcza i szaty; dawać każdemu, kto nas prosi i nie dopominać się zwrotu od tego, który bierze; czynić tak, jak chcemy, żeby ludzie nam czynili; być miłosierni; nie sądzić innych; nie potępiać; odpuszczać innym ich przewinienia względem nas...

 

Być może zaskoczę Cię Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, ale powiem jasno: to jeszcze nie jest miłość! „Nikt (bowiem) nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

 

W zasadzie można by zakończyć dzisiejsze rozważanie przytaczając taką definicję miłości, ja jednak śmiem twierdzić, że oddanie życia za przyjaciół swoich nie jest jeszcze jej największym dowodem. Czytając te słowa, powiesz może, że wysuwając taką tezę, ośmielam się podważać autorytet Pisma Świętego. Pozwól jednak, że zanim postawisz mi taki zarzut, przedstawię mój wywód w tym zakresie. Wydaje mi się bowiem, że największym dowodem miłości jest oddanie życia nie tylko za przyjaciół, ale również za wrogów. Ten wielki dowód miłości został zaprezentowany dotychczas tylko przez jedną Osobę w całej historii wszechświata - Jezusa Chrystusa, który pojednał nas z Bogiem przez swoją śmierć w czasie, kiedy przez grzech byliśmy nieprzyjaciółmi Boga (por. Rz 5,10).

 

Czy w takim razie miłość nieprzyjaciół; dobre uczynki względem tych, którzy nas nienawidzą; błogosławienie tym, którzy nas przeklinają, i modlitwa się za tych, którzy nas oczerniają... nie mają żadnego znaczenia?

 

Wydaje mi się, że wszystkie wymienione wyżej działania, są bardzo ważne. Mają one bowiem wielowymiarowe znaczenie. Z jednej bowiem strony wydoskonalają nas w miłości na co dzień, w sytuacjach w jakich się znajdujemy w naszych rodzinach, w szkole, na uczelni, w pracy itp. Z drugiej strony są one niejako „treningiem” umożliwiającym nam stały rozwój naszej miłości, być może nawet kształtując w nas „umiejętność” oddania życia za innych (tak jak uczynił to chociażby św. Maksymilian Maria Kolbe, który przecież nie zdecydował się na śmierć na Franciszka Gajowniczka jedynie w jakimś jednorazowym odruchu altruizmu, ale przez całe swoje życie i pracę wydawniczą i misyjną w Japonii uczył się, jak obumierać dla siebie i żyć coraz bardziej na wzór swojego Mistrza).

 

Miłowanie nieprzyjaciół; dobre uczynki względem tych, którzy nas nienawidzą; błogosławienie tym, którzy nas przeklinają, modlitwa się za tych, którzy nas oczerniają (a także pozostałe postawy do jakich zachęca nas Jezus w dzisiejszej Ewangelii), są też niesamowitym świadectwem dla współczesnego świata, chyba już całkowicie zagubionego i wyczerpanego w nieustannym „wyścigu szczurów” i „karierze po trupach”. Takie postawy wskazują bowiem na inne, wyższe wartości, które mogą przynieść każdemu człowiekowi pokój, jakiego świat dać nie może.